Nagrania z Kongresu Nowej Prawicy

Poniżej umieszczam moje wystąpienie na Kongresie Nowej Prawicy.

Niestety, w wyniku nieporozumienia, moje wystąpienie było bardzo skrócone. Dowiedziałem się przy wejściu na scenę, że mam jakiegoś fragmentu tekstu nie mówić i że mam na wypowiedź tylko 3 minuty. Okazało się to nieporozumieniem. Napisałem do Pana Janusz e-mail tłumacząc przyczyny tego skrótu. Pan Janusz mi odpisał: „Ja 0powiedziałem komuś, że czegoś nie chcę? Panie Krzysztofie! Proszę zawsze sprawdzać u źródła! Eksperci mieli po 10-15'. To politycy po 3' (a Krajewski mial mieć dwie….)
Pozdrawiam serdecznie”,  Tak więc i was przepraszam, że moja wypowiedź była taka króciutka. Obiecuje poprawę.

Część 1 (moje wystąpienie 18 minuta 20 sekunda)
[youtube]ZWaWB8FvpFU[/youtube]

Część 2
[youtube]OkhJvattgNU[/youtube]

Część 3
[youtube]k1PA0b2W5SU[/youtube]

Część 4
[youtube]kbTQy2VhGbI[/youtube]

33 thoughts on “Nagrania z Kongresu Nowej Prawicy

  1. Szkoda ,że zaszło takie nie porozumienie. Lecz mimo krótszego czasu ( Chyba tylko Pan dotrzymał tego limitu), wystąpienie bardzo ciekawe (było to co lubie najbardziej w
    Pana blogu Bajka :) ) Mam nadzieje ,że na następnym kągresie nie powtórzy się coś takiego . Pozdrawiam Serdeczie i życze Wesołych spokojnych i roddzinych Świąt Wielkiej Nocy.

  2. Dziękuję za opublikowanie na blogu tych materiałów Panie Krzysztofie.

    Polecam wszystkim i życzę wesołych i ciepłych świąt :)

  3. Dziękuje. Ja również Panu i Pana Rodzinie życzę spokojnych, zdrowych Świąt. Jednocześnie informuję, że my świietujemy, zas blog nie. Tak wiec zapraszam w wolnych chwilach na blog.

  4. Panie Krzysztofie słuchając Pana na kongresie to tak do końca nie wiem czy zrozumieli pana wypowiedź wszyscy, (to „jakieś cuś” pewnie po komunie ,że martwię się bardziej o innych niż o siebie), ale z drugiej strony odtwarzając Pana przemówienie pewnie każdy myślący człowiek zrozymie

    1. No cóż jestem komunistycznym rocznikiem. Aczkolwiek mniej wąchałem komuny niż ludzie, którzy po upadku tego systemu się urodzili, ale wrażenia mogą być różne.
      Spowodował Pan, że i ja wysłuchałem swoja wypowiedź. Subiektywnie mam odczucie, że reakcja sali wskazuje na pełne zrozumienie tekstu. Może byłoby lepiej gdybym to obszerniej wyjaśnił ale z faktu wielkich skrótów myślowych wytłumaczyłem się już we wpisie.

      1. Panie Krzysztofie, jak zwykle nadal nie potrafię napisać czegoś co było by dokładnie zrozumiane tak jak ja to rozumiem (wniosek po pańskiej odpowiedzi), ale staram się, to napisane w nawiasie nie było jakimkolwiek zarzutem do Pana a raczej samokrytyką, oczywiście jak zazwyczaj wybiegłem myślami dalej, na kongresie przemówienie było ok.(no w końcu spotkali się ludzie którzy chcą być samodzielni a nie uzależnieni od aparatu biurakrycznego państwa), ja się zastanowiłem jak by było odebrane Pańskie wystąpienie wśród ogółu społeczeństwa gdzie jest wielka różnorodność poglądów i myślenia

        1. Po pierwsze byłoby odrobine bardziej szczegółowe. Po drugie. Mało kto zdaje sobie sprawę, ze mamy doczynienia z postępem geometrycznym przyrastania prawa. Zapewnne pamieta Pan wystąpienie Pana Sośniarza, który jako poseł stwierdził, ze gdyby tą ustawę (jakąś tam) przeczytali to by jej nie zatwierdzili. Później powiedział, że za bardzonie nie wie jaki przycisk ( za, przeciw) przyciska). To jest dramat. Dlatego państwo musi porzucić większość z okupowanych przez nie obszarów życia człowieka. Niech życie i rodzina te obszary ureguluje . Druga część to wolność gospodarcza. Podatki mające na celu redystrybucję dóbr, obniżają nasze zdolności wytwórcze, podcinają nam skrzydła. Inne ograniczenia uniemożliwiaja zaczynanie czy też rozwijanie produkcji. Wpędzają nas do kurnika i zamiast pozwolić nam walczyć o nas los pozwalają nam grzebać ziemię pod bacznym okiem naszego opiekuna – państwa.

    2. Przekazuję komentarze z mojego e-maila, jest ich niewiele, ale wskazują, że ten czas poświęcony na wystąpienie nie był czasem zmarnowanym.
      ______________________________________________________________________________________________________________
      Wiadomość od: Tadeusz Orłowski

      Witam, Dziękuję za ciekawe wystąpienie na Kongresie Prawicy – o narastającym natłoku przepisów. Przemawia do wyobraźni i daje się zgrabnie opowiedzieć znajomym. Więc przekazuję dalej jak mam okazję. Drugie podziękowanie jest za bajkę o mrówce i koniku polnym. Mistrzostwo świata. Jak mam okazję, to promuję ją kontekstowo u siebie na blogu:
      ______________________________________________________________________________________________________________
      Czekam na Pana przemówienie, jak tylko będzie dostępne to umieszczam na upr-wip.pl
      Narapwdę bardzo pan pięknie mówił, zazdroszczę tej zdolności mam nadzieje że się nauczę.
      _______________________________________________________________________________________________________________
      — Z Wyrazami Szacunku
      Nasz Jacek Marszałek napisał:
      „a zauważyłem Pana już na początku, zresztą przemówienie było moim zdaniem jedno z lepszych”;
      inż. Łukasz Piotrowski

        1. Pani Joanno. Jest Pani szczęściarą. W czwartek spadła frekwencja. Jeżeli ta tendencja utrzyma się dzisiaj, to proponuje nie denerwować Pani na Święta i przesunąć wpis. Jest niezwykl ciekawy. Dobrze żeby dużo osób go przeczytało. Pozdrawiam

  5. Szkoda.
    Poglądy mamy takie same,ale Pan się zaangażował w politykę po stronie wiecznych malkontentów co widzą tylko służby ,bandy czworokątów ,spiski medialne,i inne Ufo.
    Pan Korwin (KRUS) wieczny kandydat zarabia przede wszystkim na wierszówkach w czasopismach.
    Typowy lokator w korycie demokracji.
    Wystarczy się przyjrzeć z kim do tego koryta szedł:
    RAŚ,PO,LPR….
    Stać Pana Krzysztofie na wiecej i na wyższy poziom. Blog był na najwyższym poziomie,zeszmacił się polityką..

    sorry

    1. Panie Andrzeju. Dziękuję za ten komentarz. Na wstępie pragnę Panu powiedzieć, że blog jest przestrzenią do swobodnej wymiany pogladów. Jeżeli nawet byłbym zaangażowany politycznie, to nie uważam, żeby miałoby to robić różnice blogowi. Może być Pan pewien, że żadnej Pana odpowiedzi nie ocenzuruję,zreszta jak Pan zauważył jeżeli jest Pan prawidłowo zalogowany, to ze swojego komputera wchodzi Pan bez moderacji. a więc swoboda wymiany myśli, stanowisk, pogladów. O to w blogu chodzi. Zresztą być może Pan zauwazył, iż od czasu do czasu zapraszam, żeby dokonywali wpisów i komentarzy ludzie nie gustujący w prawicy. Moje poglądy.Byłem jestem i zapewne będę bezpartyjny tak jak moi Bracia i Rodzice. Nikt w mojej Rodzinie się nie zeszmacił i dla korzyści nie wziął legitymacji partyjnej. Nawet za czasów Stalina moi Rodzice prowadzili prywatną działalność gospodarczą.Jestem biznesmenem, który dla udoskonala siebie opanowął prawo, rachunkowość i makroekonomię. Serce mi się kraje gdy widzę działania opiekuńczego państwa niszczącego dorobek społeczeństwa w imię równości wyrównywanej do dołu. Ingerancja państwa w życie człowieka i jego Rodziny przekroczyła juz wszelkie dopuszczalne normy. Te 259 Dzienników Ustaw coś mówi a nawet głośno krzyczy. Niestety polska scena polityczna nie ma ugrupowań prawicowych. Rozpoznaje się je nie po hasłach tylko procencie PKB, który nam zabiera, żeby potem rozdać. Przy 100 % mamy komunizm. Aktualnie czterdzieści kilka procen czyni z PO a wcześniej z PIS centrum. Prawica to tylko Korwin i osoby z nim związane. Moim marzeniem jest żeby Korwin znów znalazł się w sejmie. Zbiór jego przemówień sejmowych z czasów gdy był w parlamencie – „Rząd rżnie głupa” uznałem za jedną z lepszych ksiązek jakie czytałem. Oczywiście on nie zdoła nic zmienić, ale każdy z posłów słuchajac jego zaczyna inaczej myśleć. Wraca logika. Korwin jest do bólu logiczny i przewidywalny. (Szachista, brydżysta). Ma ustalone poglądy. Nie jest jak chorągiewka w odróżnieniu od większości innych liderów. Uważam, że cel – Korwin w parlamencie jest tak istotny dla Polski, że warto do tego się przykładać i to bez wzgledu na opcję polityczną jaką się reprezentuje. Myślę, że na dziś tyle. Życze Panu spokojnych Świąt. Wyrażam nadzieję, że nie opuści Pan naszego bloga. Chętnie podejmę z Panem bardziej szczegółową dyskusje. Byłoby mi miło gdyby tą książkę Korwina Pan przeczytał. Zapraszam na blog i na spotkania ze mną. Najbliższe w maju w Tarnowie.

      1. Panie Krzysztofie, miałem swojego czasu, „przyjemność” poznać Pana Korwina i jednego z jego synów, Pan Korwin wykorzystując swoją polityczną pozycję, był wtedy posłem, ulokował w moim liceum wojskowym swojego syna, w bardzo niejasnych okolicznościach, gdy tylko dowiedział się, że będą one likwidowane, przeniósł go do liceum lotniczego do dęblina, choć nie spełniał kryteriów (wiem bo sam nie spełniałem), tak więc Pan Korwin potrafi wykorzystywać swoje polityczne układy do swoich prywatnych celów, teraz grzmi, że ustawę można kupić za 3,5 miliona, nie sądzę żeby coś się zmieniło jeśli przejąłby władzę, jedynie czego pewnie żałuje to, to że nie jemu płacą, jest to człowiek przekonany o swoim „nadczłowieczeństwie”, ogólnie gardzę nim :)

        1. Zgodnie z umową, przekazuję odpowiedź Pana Janusz na przedstawione zarzuty.
          „Nie bardzo rozumiem: istotnie ulokowałek Jacka w liceum wojskowym – i bardzo tego żałuje, bo okazało sie to byc „kliceum wojskowe” w ktorym połowe uczniów stanowiły dziewczyny(!!) o czym mnie nikt nie poinformował. Gdybym robil to „poprzez znajomości” to na pewno zostałbym dokładnie ponformowany.
          Przygoda Jacka ze szkolnicytwem wojskowym była wyjątkowo nieudana. Oczywiscie: nie ingerowałem w to, nie wtrącałem sie… W koncu Go usunęli – i tyle.
          Chociaz – jak facet o tym pisze, to nie wykluczam, że ma racje – o tyle, ze mogli go przyjąć choc nie spelniał kryteriów – o czym ja, oczywiście, nie mogłem wiedzieć. A potem Go usuneli, bo odstawał. Tak – to mogło tak być! To w takim razie zrobili Mu ogromna krzywdę! Zawsze miałem do Niego pretensje, że nie dał sobie rady – a możed On rzeczywiście po prosrtu dsie nie nadawał…
          No, nic – to było 20 lat temu, więc wyżalanie sie jest bez sensu.
          Pozdrawiam,
          JKM”

    2. a znasz kogoś lepszego niż Korwin? Zapodaj nazwisko to chętnie się mu poprzyglądamy i może zagłosujemy…

      Argument, że blog się zeszmacił polityką jest ździebko zaskakujący :/ Te pijawki grabią nas ile wlezie i jak chcemy się ich pozbyć to musimy ich załatwić ich bronią – polityką właśnie. Samo pitolenie o sposobach na fiskusa nic nie da. Po 3 miesiącach uszczelnią prawo i tyle. Nam trzeba zmieniać mentalność ludzi i Ojczyznę. A polityka to sposób osiągania tych zmian. Korwin jest jedynym, który na ogół ma poprawne poglądy więc albo jego popieramy albo p. Krzysztof partię założy…

      1. niestety nie ma na kogo głosować dlatego od 95 roku nie głosuję :(, poza tym demokracja jest kiepskim systemem, proszę pomyśleć:
        piszemy wzór matematyczny na tablicy, następnie bierzemy z łapanki 20 osób żeby go rozwiązało metodą głosowania, jak się wam wydaje, czy wynik będzie poprawny ?

    3. dokładnie Panie Andrzeju, Pan Korwin na własne życzenie przegrywa kolejne wybory, wiedząc, że myślący ludzie i tak są w mniejszości, jeszcze bardziej ich dzieli, jego frustracja z tego powodu miesza mu w głowie- pogłówne, hasła „bij czerwonego”, coraz bardziej zaczyna mi przypominać narodowego socjalistę- faszystę

    4. Panie Andrzeju.
      W ten świąteczny dzień, pragnę jeszcze raz Panu podziękować za ten komentarz. Ożywił dyskusję… i tego nam trzeba na blogu. Chciałbym uporządkować tematycznie kwestie o których dyskutujemy. Kongres Prawicy, osoba Korwin – Mikkego i zeszmacenie się bloga. Kongres Prawicy jest to swoiste święto ludzi o prawdziwie prawicowych poglądach. Oczywiście w Kongresie mogą uczestniczyć ludzie o różnych poglądach, bo to też jest miejsce do wymiany poglądów. Przykład Pana redaktora Krajewskiego proponującego zamknąć hipermarkety, żeby odżyły osiedlowe sklepy. Oczywiście pogląd z jednej strony słuszny,z drugiej nie. dlatego do ważenia poglądów konieczna jest waga. Prawie każdy człowiek ma inaczej taką wagę wyskalowaną. To dobrze. Ludzie muszą być różni. Łączenie ludzi w społeczeństwo jest festiwalem kompromisów. Kompromis jest możliwy wtedy gdy dochodzi do konfrontacji poglądów, rzeczowej dyskusji opartej na argumentqach. Przykładowo, staram się, żeby polityka nie wkraczała na nasz blog. Tu, na tym blogu o Smoleńsku nie było żadnego słowa. Krzyż też nie został dostrzeżony. Jeżeli ja czasami musnę politykę to dlatego, że przeistoczyła się w fakty dokonane lub osobliwe poglądy dotyczące gospodarki. Takich tematów „czystych” politycznie nie dotykamy, bo one dzielą ludzi. Zamieniają argumenty w oszczerstwa. Wypłukują istotę sprawy z dyskusji. Przyznam się Wam, (juz raz to napisałem), że na bazie tych dyskusji bedę piał książki o tematyce gospodarczej. Wasze stanowiska są istotne. Pisząc muszę je znać. Jeżeli się zgadzamy mogę o tym wzminkować. Jeżeli poglądy są odmienne muszę swoje starannie argumentować.
      Panie Andrzeju.
      Bardzo Pana proszę, żeby Pan mój udział w Kongresie rozpatrywał pod kątem mojej niezwykle skróconej wypowiedzi. Podniosłem dwa argumenty: Eskalację tworzenia prawa, która jest niesłychanym zagrożeniem dla społeczeństwa oraz ograniczanie wolności gospodarczej (podcinanie skrzydeł orłom, wpędzanie do kurnika). Jeżeli byłbym zaproszony na Kongres SLD, to zapewne też bym wystapił i to samo powiedział. Nie organizator jest decydujący o wygłaszanych poglądach, tylko prelegent. Oczywiście bym zrezygnował, gdyby wypowiedź moja była cenzurowana. Ciekawe, czy po takim samym wystąpieniu na Kongresie Lewicy byłyby uwagi do tego, że wziąłem w nim udział? Czy Pan miałby zastrzeżenia? A czy Ciekawski i Zeka mieliby zastrzeżenia? W moim odczuciu powinien Pan rozpatrywac kwestię udziału w Kongresie pod kątem wypowiedzi a nie pod kątem organizatora. W tym świetle jeszcze raz Panu powtórze, że uważam iż Pan nie ma racji określając moje zachowanie jako „szmacenie się bloga”. Powtarzam, że blog jest częścią przestrzeni publicznej umożliwiającej wymianę poglądów. Mam prawo bronić idei nawet komunistycznych. Wtedy można mówić o zeszmaceniu sie Habicha a nie o zeszmaceniu się bloga. Co do Pana Janusza Korwin – Mikkego. Ciekawski postawił zarzuty. Podane informacje robią wrażenie, iż jest dobrze poinformowany. Nie znam tej historii. Jestem zwolennikiem hasła „nic o nas bez nas”. Żeby nie zostawić go pustym hasłem zadam jeszcze dziś to pytanie Panu Januszowi. Odpowiedź przekażę. Nie znajac tej historii nie chcę się wypowiadac. Być może Pan Janusz potrafi uzasadnić motywy swojego działania. Być moze był to publiczny grzech. Nikt nie jest idealny. Gdybyśmy każdego po każdym grzeszku eliminowali, to urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej piastowałby Kubuś Puchatek lub inna postać z bajiki. W rzeczywistości każdego byśmy wyeliminowali. Proszę pamietać, że zawsze jest tak, ze trochę się tak tańczy jak gra orkiestra. Fałszująca orkiestra rodzi fałszywe ruchu podyktowane różnymi pobudkami. Np. inni sobie wszystko załatwiają to ja chociaż synowi szkołę załatwię. Powiem jedno. Chcących przyszyc łatkę Panu Januszowi jest wielu. Oczywiście łatkami sa łatki wywołane fantazją, jak i łatki opatre na rzeczywistości, na które się powołuje Ciekawski. Jednakże mimo tej ilość chetnych (wracając do bajek) do uszycia butów Panu Januszowi – chodzi na „bosaka”. Pan Janusz ma niezwykle głęboko zakorzenione poglądy. Jest wierny swoim ideom. Wielokrotnie rozmawiaółem z Nim na temat, żeby trochę wyciszył swoje poglądy. Oczywiście nie poprzez ich zmianę, tylko poprzez „małe kroczki”. Przykład: Palenie flagi Unii Europejskiej przed Uniwersytetem Warszawskim. Zwróciłem mu uwagę. Powiedziałem, że w moim odczuciu powinien głosić poglądy, że coraz bardziej widać, że dłuższy pobyt Polski w Unii może być dla Polaków szkodliwy. Mówić o przygotowaniach do wycofania się z tej organizacji jeżeli rzeczywistosć okaże sie taka jak niektóre jej jaskółki. Sondaże wskazywały, że większość Polaków jest zdania, że Unia to nasze szczęście. Tym wystąpieniem rodził sobie przeciwników. Mógł tego uniknąć. On stwierdził, że nie będzie się podlizywał wiekszości. Jemu nie chodzi o tanią, sondażowo zrodzoną, popularność. On ma idee. Ja Jego namawiam, żeby nie głosić celów, które dla społeczeństwa są nierealne, tylko etapy na drodze do tych celów, które mieszczą się w możliwościach zrozumienia przeciętnych Polaków. On uważa, że to byłoby odstępstwo od jego zasad. Walczy. Znosi obelgi. Nie ma z tego jakiej kolwiek korzyści. Jeżeli Ciekawski dopatrzył sie drobnej korzyści kilkanascie lat temu przez niego osiągnietej, to powinien z drugioej strony na szale położyć cene jaką za to płaci. Byłem pełnomocnikiem finansowym (awans – we wcześniejszych wyborach byłem dorywczym szoferem) w ostatnich wyborach u Pana Janusza i wiem, że większą część funduszty wyborczych pochodziła od niego. Czy to była inwestycja w siebie czy w naród?
      Zapraszam do dyskusji

      1. kiedyś był taki kubuś puchatek, nazywał się Józef Piłsudski, ale takich ludzi już nie ma i nie będzie, obecny system pokrzywił i skorumpował już chyba wszystkich
        ps. chodzi o liceum wojskowe we wrocławiu, a to się dziadzio zdziwi, że ludzie takie rzeczy, jeszcze z okreu „dzikiego zachodu” pamiętają :)

        1. Józwa Piłsudski był w swoich czasach nazywany bandytą spod Bezdan. A jak załatwił gen Rozwadowskiego słyszałeś? A o tym, ze czmychnął z pola walki przed bitwą warszawską wiesz?
          Też nie był aniołem. Jeśli Korwinos załatwił cos synowi po znajomości to i tak jest to pikuś w porównaniu do dokonań marszałka (nie mylić z naszym blogowym kolegą!)

          1. hmmm…. jak rozumiem słyszałeś gdzieś o akcji bezdańskiej (z której sfinansowano min. budowę legionów), jak rozumiem (bo nie wiem o co konkretnie ci chodzi, wiadomo, że gen. Rozwadowski dowodził obroną Warszawy w czasie przewrotu majowego i był jego przeciwnikiem politycznym) uważasz również, że z rozkazu Józefa Piłsudskiego truto arszenikiem gen. Rozwadowskiego, jak rozumiem znasz kulisy przewrotu majowego (to głównie dzięki poparciu ludności cywilnej i PPS- owskich korzeniach Piłsudskiego), o załamaniu psychicznym Piłsudskiego przed bitwą warszawską nie ma co dyskutować bo to bezsporny fakt, można wspomnieć również o Berezie Kartuskiej, jedno pytanie czy dysponujesz odpowiednią wiedzą żeby podjąć dyskusję na ten temat ?
            ps. nie wspominaj o Korwinie w kontekście Piłsudskiego bo to śmieszne jest :)

          2. ps. Józef Piłsudski nie czmychnął z pola walki (jeśli tak proszę podać fakty), Józef Piłsudski zrzekł się naczelnego dowództwa i objął dowództwo nad grupą uderzeniową w Puławach, dowództwo nad polskimi wojskami przejął wspomniany przez zekiego gen. Rozwadowski
            zeki nie siej populizmu posługuj się faktasmi a nie niedomówieniami

          3. Ja bym nie plątała tu Piłsudskiego. Abo to mamy pewność czy znamy prawdziwą wersję historii czy tylko tą oficjalną? Czy wiemy wszystko czy tylko trochę

      2. Pana Janusza darzę wielkim szacunkiem, popieram idee głoszone przez niego od dawna. Mało jest ludzi, którzy tak logicznie potrafią wykazać słuszność swych racji. Jeszcze mniej jest takich, którzy nie boją się ich publicznie głosić ! Nie wszystkie działania oczywiście popieram, w niektórych kwestiach mam też inne niż Pan Janusz poglądy. Zgadzam się jednak z tym, że dobrze by było aby ktoś taki jak On zasiadał w ławach sejmowych. Jestem pewny, że nie byłoby tam bardziej aktywnego posła. Dzięki tej jednej osobie ( Panu Januszowi ) mielibyśmy być może szansę na rzeczową dyskusję co mogłoby, przyczynić się do głębszej refleksji posłów z innych opcji politycznych.

  6. Wystąpienie bardzo ciekawe. Bez lania wody, bez pitolenia frazesów. Sedno dotrze do średnio rozgarniętego osobnika. Konkluzja, że naszych godłem nie jest kogut supercelna.
    Szczerze powiem, że o tych 259 dziennikach ustaw nie wiedziałem. Trwoga mnie obleciała po usłyszeniu tego :/

  7. Rzeczywiście przekaz był bardzo klarowny. Liczby nadawały konkretnego wymiaru wypowiedzi.

    Jednak nie podobał mi się styl Pana wypowiedzi. Poczułem się jak na kazaniu w kościele. Oczywiście to jest subiektywne odczucie, bo skoro księża używają podobnego stylu od wieków to widocznie ma on w sobie jakiś posłuch. :)

    Odnośnie zaangażowania w „politykę”. Ja się z tego powodu cieszę. Człowiek z autorytetem i z ideą wypowiada się o sprawach ważnych dla kraju. Jestem za!

    Jako Polacy mamy niemiłe skojarzenia z polityką, głównie za sprawą współczesnej politycznej „elity”, która gada takie farmazony, że się słuchać nie chce. Przy tym jej głównym programem wyborczym jest utrzymać się przy władzy (albo dorwać).

    Na Boga przecież nie musi tak zawsze być! Popieram ludzi takich jak Pan.

    1. Zazwyczaj ma spsób mówienia gawędziarski W tym prypadku, aczkolwiek w wyniku nieporozumienia, skrócona została moja wypowiedx do minimum. to wpłynęło na sposób wypowiadania. Wypowiedx hasłowa, może przypominać księdza, może przypominać socjalistycznego polityka ( i tak dobrze, że nie dopatrzył się Pan podobieństwa do Gierka). A poza tym, co by się nie zrobiło, to jednym się to podoba innym nie. Czytał Pan zarzuty w stosunku do mojego udziału w Kongresie. Pan uważa, że dobrze zrobiłem inny nasz Kolega uważa, że swoim wystąpieniem „zeszmaciłem” blog. Jeżeli bym nie wziął udziału w Kongresie. Ten Kolega powiedziałby, że bardzo dobrze, inni, ze wielka szkoda, iż nie wystąpiłem. Takie życie. Na szczeście długą przerwą w przestrzeni publicznej stałem sie ossobą całkiem prywatną, więc mogę robić, to co chcę. Sondaże mnie nie interesują.

      1. Dobrze Pan zrobił. Polityka polityką – o tym dżentelmeni nie rozmawiają, ale rozmawiają o sprawach dla kraju ważnych. Radosna twórczość urzędników jest sprawą ważną, podobnie jak odrodzenie w Polsce libertariańskiej myśli.

        pozdrawiam i życzę sukcesów

Comments are closed.