Lato z blogiem (część III)

Wybierając się na wakacje pewien Polak postanowił założyć za granicą rachunek bankowy.

Oczywiście chodziło mu o to, żeby za wycieczkę na tą widoczną poniżej, piękną wyspę opłacić z rachunku bankowego, do którego nie będzie miał wglądu nasz ukochany fiskus. Podatek od nieujawnionych dochodów nie stanowi przyjemności – chyba, że  dla masochisty.
Nasz Polak masochistą nie był.
Pojechał więc do Szwajcarii.
Wszedł do banku.
Widać było w jego oczach strach.
Nie wiedział czy narusza prawo czy też nie.
Nerwowo rozglądał się po sali.
Wreszcie podszedł do kasjera.
Proszę Pana – chcę wpłacić pieniądze na konto.
Mam w walizce 50 000$ – wyszeptał.
Niech Pan nie mówi szeptem.
Bieda, to żaden wstyd.

Życzę Wam, żebyście też na tą wyspę dotarli, a żeby nie rumienić się ze wstydu weźcie od razu 500 000$ i mówcie pół- szeptem.  Skoro nie jest wstydem bycie biedakiem, to tym bardziej nie jest wstydem bycie klasą średnią.  Na razie proponuję Wam powrócić wspomnieniami do wysp Bergamutów, na której były same cuda, a którą poznaliście w dniu z bajką. Może to lepsza propozycja niż poniższa wyspa? Lepiej nie płynąć na wyspę, której wiadomo, że nie ma, niż nie płynąć na wyspę, która prawdopodobnie jest.  Zresztą co to za wyspa? Wygląda jak stóg siana na mazurskiej łące.

4 thoughts on “Lato z blogiem (część III)

  1. Spotkałem się jednak z opinią że bieda jest jednak dość wstydliwa i że jest się czego wstydzić :-).

    1. Zapewne masz rację! Jednakże trudno oczekiwać wstydu u kogoś, kto urodził sie w kraju o niewielkim PKB na głowę mieszkańca. Tym samym bieda wrodzona nie powinna być źródłem wstdu. Myślę, że jeszcze kilka rodzajów biedy wysortowanych na podstwie przyczyn, które ją zrodziły, nie powinno wywoływać wstydu. Co innego bieda z lenistwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *