Lato z blogiem (część II)

Lato w pełni. Dni są tak długie, że aż stają się nudne. W tej sytuacji dzień wolnego bloga zanurzył się w słońcu i czeka na krótsze, wrześniowe dni.

Oczywiście najprzyjemniej jest pod palmami. Tego lata, wraz z blogiem spędzimy wiele pięknych dni w otoczeniu palm, oceanów i posłuchamy rozmów plażowiczów. Rozmów na prawdziwm, wielkim luzie.

Jedna koleżanka żali się drugiej:
-Mój jest ostatnio jakiś oziebły w sprawach seksu.
-Podmień mu w czasie kąpieli szampon na taki dla psów – radzi druga.
-Jak ja swojemu tak zrobiłam, to po wyjściu spod przysznica rzucił się na mnie jak jakiś brytan, zaciągnął do łóżka i mało mnie na strzempy nie rozerwał w czasie stosunku.

Minęły dwa dni.

-Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
-Coś ty?
-Nie zadziałało?
-Zadziałało!
-Wyskoczył z łazienki, zżarł całą kiełbase z lodówki, jak mu zwróciłam uwagę, to ugryzł mnie w nogę i poleciał do tej suki – Kowalskiej z III piętra!

Myślę, ż w taki wieczór, na takiej plaży, łatwo jest zapomnieć o wszystkich smutkach. Nawet takich zwiazanych z taką suką jak Kowalska.

26 thoughts on “Lato z blogiem (część II)

  1. Ej no a ja w pracy 12 godzin dziś siedzę i takimi rysunkami nie chce być katowany :P. Nawet podczas Lata z blogiem :D

      1. No dobra już nie narzekam :-) Poza tym żaden ze mnie Pan. Młody jeszcze jestem to nie kłopot dużo robić. A w emeryturę niezbyt wierzę. Nie widziałem żadnej :D.

    1. Panie Sebastianie. Zus to palmy, wielbłady, pałace. OfE podobnie. Coś o tym mowiłem na ostatnjim wykładzie.
      Ja Wam nie dogodzę. Jednych katują bajki Drugich trudan proza. Chcieliście wakacji. Macie Lato z blogiem. Nauczycie się cieszyc. Kiedyś jexdziło sie palcem po mapie i się cieszyło, a paszport był w państwowoy sejfie. Dzis jest szansa. To duzo. Nic nie jest w życiu za dqarmo. Ani w socjaliźmie , ani w kapitaliźmie. Pieniądzem jest praca, praca i jeszcze raz praca. Pan dużo drukuje pieniedzy (12 godzin na dobę). To dobry początek. Niech Pan marzy. Lipnicka śpiewała” wystarczy tylko marzyć, wszystko się może zdarzyć.”

      1. „Zus to palmy, wielbłady, pałace. OfE podobnie”- TAK
        Pisałem w jedną sobotę o przyszłych emerytach …..
        I tak sobie Ich wyobrażam jak na Pana zdjęciu.
        Pisałem również też w sobotę o Prawicy.Lewicy ….

        Myślałem ,że później się pożrą Ci z Prawicy między sobą ,ale mnie węch zawiódł ,nastąpiło to wcześniej.
        http://www.marekjurek.pl/aktualnosci/1023/kampanianazywo-pl—marek-jurek-liczy-na-milion-glosow

        To co robi tym czasem Pana Przyjaciel?
        Ano apeluje na swoim Blogu O !? 13 i 12 lipca br.

        http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Uznajcie-z-wreszcie,2,ID430953091,n

        Z ciekawości i z rzetelności przeszukałem wymianę handlową z całym Sudanem.
        I co?
        Nic !!! Kraj objęty sankcjami :
        http://www.treasury.gov/resource-center/sanctions/Programs/pages/sudan.aspx

        A Lider Zjednoczonej Prawicy zajmuje się przez dwa
        dni Państewkiem hektary od Polski i łaja Kapitana statku który się topi (POLSKA) o ………korekty map.
        \
        Czemu to piszę ?

        Do tej pory mnie to bawiło,ale to co teraz robią CI ,którzy sie zaliczają do Prawicy mnie przeraża!!!
        Po takim ośmieszeniu naprawdę zdrowej ideii nie da się nic odbudować.

        1. Wiem Panie Andrzeju, że się Pan ze mną droczy! Oczywiście – problem Sudanu, to mały problem. Jednakże życie składa się z małych i dużych problemów. Po tym jak ktoś załatwia drobiazgi można zorientowaqć sie jak zachowa się przy dużych problemach. Kwestia uznawania rodzących sie nowych państw powinna oparta być na jakiś zrozumiałych zasadach. Nikt nie wymaga od Pana, żeby Pan się zgadzał z Panem Januszem. Jedną z cech prawicy jest Wolność. W tym równiez myśli i słowa. Może Pan mieć inne zdanie. Małe państwo, korzyści z niego nie będzie, to po co tracić dwa dni. Można mieć też inne spojrzenie. Wolność jest rzeczownikiem abstrakcyjnym. Tego typu rzeczowniki nie mają liczby mnogiej. Wolność państwa to Wolność pństwa i to bez względu na jego rozmiary i znaczenie.
          Zawiódł się Pan na prawicy. Szanuje Pana stanowisko. Prawica jest słaba. Są tego przyczyny. Prawica jest dyskryminowana przez przepisy, które nie dają sie jej rozwijać. Polityka i pieniądze są zmonopolizowane. Walka z chronionymi przez państwo monopolami jest trudna.
          Wiele lat drogi nas czeka, żeby prawica zobaczyła światło dzienne. Oczywiście można oczekiwać przyspieszenie. Nawet gdy stanie Pan murem za lewica, to i tak nie powstrzyma Pan tryumfalnego marszu prawicy, która będzie przedzierać się samoistnie, opierając się na karmie lewicy a w szczególnościi jej niespełnionych obietnic i rozbudzonych apetytów przez państwo opiekuńcze u ludzi. Brak możliwości podwyższenia podatków, coraz wyższe oprocentowanie kredytów, coraz wieksze trudności z ich uzyskaniem uniemożliwi zrealizowanie 99% obietnic. Wystarczy wytężyć słuch, żeby usłyszeć tykanie bomby zegarowej.
          Nie ma innej drogi życia Państwa, niż życie samoutrzymujących się rodzin. Ekonomia państwa, to ekonomia rodzin. Dziś – sztucznie podtrzymywane życie państwa oparte na kroplówkach kreowanych lub pożyczanych pieniędzy, mają zastąpić pieniądze zarabiane przez rodziny. Ale bomba już tyka. Będzie wielkie bummmm!!!!! i szybka, przymusowa zamiana organizacji ekonomicznej państwa. Król salomon powiedział” Z pustego i ja nie naleję”. takie słowa usłyszymy na moment przed wielkim bummmmm!!!!!
          Niestety – nie obędzie się bez ból i dramatów. Dziś można to jeszcze zrobić ze znieczuleniem. Efekt będzie ten sam – ból różny. Dlatego wybory są szansa na znieczulenie.
          Panie Andrzeju! Na pewno jeszcze wiele razy będziemy na ten temat dyskutować. Mam nadzieję, że w październikowych wyborach nie zabraknie Pana gło9su w urnie Pana Janusza.

          1. Nie droczę sie z Panem ,przynajmniej nie to jest\było moją intencją.
            Zgadzam się z Panem ,ze bomba tyka i będzie buum.
            Tylko kwestia co potem??

  2. Ładny widoczek. Przypomina mi się rysunek satyryczny na temat spędzania wakacji przez różne nacje. Anglicy – prażą się w gorącym słońcu, Niemcy podróżują po zakątkach świata, Szwedzi imprezują, a Polak – w czapce z gazety remontuje mieszkanie. Ja zamiast remontu na urlopie, oglądam od 4 dni urzędy chcąc zarejestrować malutki skuterek 50ccm na swoją towarzyszkę życia. Wyręczam ją z przyjemności wizyt w w/w instytucjach. Moja 4-dniowa przygoda urlopowa wygląda następująco: Dzień 1 to Urząd Skarbowy, trzy podejścia – pierwsze – zabrakło podpisu w jednym miejscu na jakimś druku (dymałem do domu po podpis), drugie- nie zrobiłem ksero (pani w okienku zrobić tego nie mogła i wysłała mnie na miasto, bo ksero w urzędzie czynne tylko do 13), a potem kasa-zamknięta bo też tylko do 13. Opłatę zrobiłem następnego dnia przez internet.
    Dzień 2: Urząd Powiatowy. Przyjechałem o godzinie 14, niemal w środku dnia. Zamykają o 15. Kolejka ogromna, okienek 7 z czego działały 3. Nie zdążyłem.
    Dzień 3: Urząd Powiatowy c.d. – Jako że załatwiam sprawę dla kogoś, nie dla siebie, napisałem pełnomocnictwo ale… nie przewidziałem że pół roku temu zmnieniły sie przepisy i konieczne są przeglądy techniczne motorowerów co 2 lata. Badanie techniczne: nr ramy, kierunkowskazy i światło. 50zł.
    Z podbitym na nowo dowodem rejestracyjnym nastepnego dnia…
    Dzień 4: pojechałem do Urzędu Powiatowego. Po 2-godzinnej siescie korytarzowej ZAŁATWIŁEM. Mogę jeździć. Cztery dni urlopu i mogę jeździć 10 letnim skuterem 45km/h! Gdzie tylko chce! Koszt tej całej przyjemności razem to około 250zł (z ubezpieczeniem). Czyli około 1/10 ceny motoroweru.
    Wakacje.

    1. Może jest to godne naśladowania: ” chcąc zarejestrować malutki skuterek 50ccm na swoją towarzyszkę życia”. Taka towarzyska łatwo daje się prowadzić, jest tania w utrzymaniu, terkocze ale za to nie zrzędzi, nie ma dużych wymagań lokalowych, ułatwia życie, z nią szybciej dociera się na piwko (oranżada – ustawa o przeciwdziałaniu alkoholizmowi). A nawet skamplikowany przeglad jest mniej absorbujący niż ślub i wesele.

    2. W pierwszej kolejności na myśl przychodzi odpowiedzialność urzędników za taki sajgon ale to nie urzędnicy tylko przepisy = odpowiedzialność za ten sajgon spoczywa na samej górze. Urzędnik też wie, że to co robi to kompletna głupota. Każdy z nas jak zda sobie sprawę że robi głupotę to w pewnym momencie przestaje mu się chcieć to robić.

      Partie od wielu lat rządzace nie mają interesu w tym, żeby to porządkować. Lepiej „rządzi się” krajem z ludźmi przetrąconymi ustawami, gdyby to było uporządkowane, to ludzie by chcieli jeszcze więcej. Powstała by pewnie jakaś nowa partia i zagrożenie dla rządzących gotowe. A tak: jest zamieszanie, my jesteśmy u władzy, dopóki ludzie nie wychodzą na ulicę jest dobrze.

    3. Moja Lepsza Połowa kiedyś miała ochotę ubezpieczyć się dobrowolnie w ZUS. Najpierw było stanie w kolejkach i wypełnianie formularzy, w których raz na 3 miesiące zmieniała się jedna cyferka. No i co miesiąc data. Strasznie dużo czasu to zabierało. Nie dziwi więc, że mój Miły uległ urokowi Płatnika. Guzik z czasem poświęconym na instalacją i obsługę! Po 4 miesiącach wezwał go ZUS – bo jakieś pojedyncze cyferki się nie zgadzały, bo ktoś z ZUS go źle poinstruował.
      Skończyło się zerwaniem umowy i syknięciem do urzędniczki: „Jak ja was, k….y, nienawidzę!”

      :)

  3. A gdzie sporty wodne na obrazku :) Czy obrazki naszych jezior wyglądałyby gorzej, gdyby była możliwość stawiania takich domków na wodzie? Drzewka też mamy ładne. Ale nie będziemy niestety pierwsi z tym pomysłem.

      1. Pan Krzysztof napisał:
        „Zawiódł się Pan na prawicy. Szanuje Pana stanowisko. Prawica jest słaba. Są tego przyczyny. Prawica jest dyskryminowana przez przepisy, które nie dają sie jej rozwijać. Polityka i pieniądze są zmonopolizowane. Walka z chronionymi przez państwo monopolami jest trudna”

        Jeśli chodzi o politykę i pieniądze, to pewnie ma Pan rację.
        Natomiast w kwestii słabości prawicy – ta słabość nie wynika z dyskryminacji, tylko ze słabości ludzi. Często też z braku zwykłej uczciwości. Przepisy nie mają tu nic do rzeczy – bo kto ich przestrzega? Myślę ze socjalizm u nas potrwa dużo dłużej niż myślimy.

        1. ierania w postaci mowy do ludu przez otwarty lufcik, jest mało skuteczny. Inne dotarcia są utrudniane przepisami bądź zwyczajami wynikającym z służalczości ukierunkowanej na rządzących bądź mających na to szansę. Czy można zmienić społeczeństwo dowiemy się niebawem. Trwa lekcja grecka.
          Grecja przymusowo przesuwa się w kierunku prawicy. Ta lekcja da nam odpowiedź na pytanie czy jest możliwa rewolucyjna zmiana. Jeżeli ta lekcja zakończy się złym wynikiem, to socjalizm będzie i będzie. Oczywiście przy założeniu, iż ten opiekuńczy system nazywamy socjalizmem.

          1. ja patrzę na to tak: istnienie systemu opiekuńczego=brak ambicji u tych, którymi sie opiekuje. A to akurat nie leży w ludzkiej naturze:). Dlatego to wszystko wygląda tak, jakby miało się zaraz przewrócić. Można jednak dać ludziom określone pole do rywalizacji – wtedy dany system trwa w najlepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *