Dzień z bajką – Zysk i strata widziane oczami Jana Brzechwy

Zysk i strata

rysował Paweł Kaliński

Ażeby dostać kawałek kiełbasy,
Zgodnym sposobem wziął chłopiec trzy basy.
Ledwie się strzepnął i skarbem nabytym
Łzy ocierając, powąchał go przy tym,
Biegnie ze szkoły wygłodniały żaczek:
– Stój! – krzyczy – nie jedz, odkupię przysmaczek.
– Mądryś! – odpowie właściciel kiełbasy –
Dopiero za nią dostałem trzy basy.
– Dajże mi pięć, a daj ją zjeść!
w targ – wyrzepił mu sześć
I dał,
Co miał.
Grosz na groszu – lichwa czysta,
Jednak kapitalista,
Rozważywszy sobie,
Coś się w głowę skrobie.
Nie tylko to szkolne żaki
Biorą z handlów skutek taki;
Często
Gęsto,
Los szalony
Gdy z rachubą pójdzie w tuzy,
Stratą – plony;
Zyskiem – guzy.

Czy lepiej być bitym i dostać kiełbasę? A może lepiej wiedzieć, że ktoś inny, żeby to samo otrzymać musi dostać wiecej batów, nawet kosztem rezygnacji z kiełbasy i przyjęciem normatywnej ilości batów?  Bajka jest kontynuacją tematu równości rozpoczętego we wpisie Pana Ryszarda „Leon Zawodowiec”. Za tą samą kiełbasę każdy inną ilość takich samych batów otrzymuje. a może jest to batowa spekulacja. Precz ze spekulantami. Oczywiście można jej treść interpretować w różny sposób. W jaki?Przyjrzyjcie się jak wspaniale Paweł oddał swoim rysunkiem urok tej bajki.

7 thoughts on “Dzień z bajką – Zysk i strata widziane oczami Jana Brzechwy

  1. „Gdy z rachubą pójdzie w tuzy,
    Stratą – plony;
    Zyskiem – guzy.”

    Co to za interes, gdy wymiana nie daje korzyści? Dzisiaj jest tak, że ludzie pracują od świtu do nocy przeliczając realną wartość swego życia na papierowe pieniądze. Często prowadzeni są ślepym instynktem. Czy to aby dobry interes poświęcać swoje życie na pracę od świtu do zmierzchu, której się nie lubi? Albo na pracę, która może być zbędna bądź ograniczona a tylko nasza chciwość każe nam do niej iść?
    Dla osoby kupującej to, co niezbędne, razy na plecy nie spadają, bowiem poświęca ona coś dla zyskania czegoś innego co stanowi dla niej taką samą wartość (albo większą) niż to, co poświęciła.
    Za to tym, którym pieniądz wyznacza realną wartość (ponad czas, wysiłek, poświęcenie, rodzinę, własne upodobania), razy na plecy spadają niczym deszcz przy burzy. Wszystko kręci się wokół popędów.

  2. Kiedy Pan sie wreszcie zlituje nad tymi bajkami i przestanie je wciągać do bieżącej walki politycznej? Może by sie tak nad proza poznęcać i „pointerpretować”? Co te bajeczki Panu takiego złego zrobiły?

    1. Zazwyczaj, edytowanych bajek nie interpretuję. robią to blogowicze. Myślę, ze i ta króciutka interpretacja jest daleka od polityki. Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę, że celem bajek było, zazwyczaj przemycenie politycznych treści w ich krótkiej formie.

  3. Nie wiem jak dla pozostałych blogowiczów, ale dla mnie to najtrudniejsza do zinterpretowania bajka ze wszystkich publikowanych do tej pory ;/

  4. Może to przez to „branie basów”? Ja nie mam pewności, czy to to samo, co odbieranie razów czy batów. Może ktoś wyjaśni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *