Dzień z bajką – o Grzesiu Kłamczuchu i jego Cioci oczami Juliana Tuwima

Jak zawsze bajkę ilustrował Paweł Kaliński
Tę bajkę znamy wszyscy.

rysował Paweł Kaliński

Wrzuciłeś Grzesiu list do skrzynki, jak prosiłam?
– List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła!
– Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się kochanie!
– Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!
– Oj, Grzesiu kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!
– Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci!
– Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo.
– No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:
List był do wuja Leona,
A skrzynka była czerwona,
A koperta…no, taka… tego…
Nic takiego nadzwyczajnego,
A na kopercie – nazwisko
I Łódz… i ta ulica z numerem,
I pamiętam wszystko:
Że znaczek był z Belwederem,
A jak wrzucałem list do skrzynki,
To przechodził tatuś Halinki,
I jeden oficer też wrzucał,
Wysoki – wysoki,
Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał,
I jechała taksówka… i trąbił autobus,
I szły jakieś trzy dziewczynki,
Jak wrzucałem ten list do skrzynki…
Ciocia głową pokiwała,
Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:
– Oj, Grzesiu, Grzesiu!
– Przecież ja ci wcale nie dałam
– Żadnego listu do wrzucenia!…

11 thoughts on “Dzień z bajką – o Grzesiu Kłamczuchu i jego Cioci oczami Juliana Tuwima

  1. pierwsza zaczęła kantować jednak babuszka…

    chłopak zostawiony w spokoju grałby w piłkę albo rozkręcał rower na części pierwsze

    w tej akurat nierównej walce zwyciężyła jeszcze na dodatek

  2. Oj, a dla mnie bajka jest nowa. Natomiast ja ją zinterpretuję w ten sposób że jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne i bardzo szybko pogrążamy się w skomplikowanej niesamowicie fabule która przecież jest czystym wymysłem. Kłamstwo się spiętrza :-)

  3. A mi się skojarzyło z tym, jak urzędnik skarbowy próbuje oskarżyć ofiarę o rzecz, która mu się nigdy nie śniła, a on doskonale wie, że przyznanie się do czegokolwiek znaczy sroga kara, więc logicznie jest wymyślać przeróżne historyjki.

  4. Dziecko czasem kręci, za czym się nauczy, że kłamstwo ma krótkie nogi i że na dłuższą metę się nie opłaca. No chyba, że się nauczy dokładnie czegoś innego, zwłaszcza gdy nauczyielem jest środowisko zewnętrzne, czyli wszechogarniające Państwo, które stanowi Prawo. Prawo to dzisiaj wygląda tak, że to oskarżony ma udowodnić, że jest niewinny. Więc potencjalny – niewinny przecież Grześ wznosi się na wyżyny swojej inteligencji żeby uniknąć niechybnej kary.
    Wszyscy wiedzą, że powinno być inaczej, tzn. udowodnienie winyy ciążyć powinno na oskarżycielu. Wszyscy też wiedzą, że nasze Państwo też powinno wyglądać inaczej i nie nękać Boguduchawinnego obywatela – Grzesia. Wybory na jesieni, zobaczymy, czy napewno wszyscy?

    1. A nie wystarczyło, żeby powiedział, że nie dostał żadnego listu do wrzucenia? To nie ciocia zmusiła Grzesia do kłamstwa, tylko on sam tak wybrał – przez własne roztargnienie.

  5. kłamstwo, jak na ten czas to jest wpisane w człowieka (oprócz bardzo silnych osobowości), ale na prawdzie nikt nie wygrywa wobec tego kłamstwo jest tylko instynktem samoobronnym ludzi, wg. dla mnie problemem jest tylko i wyłącznie prawo stanowione przez większość i odpowiedzialność zbiorowa czyli niczyja, złapanym na kłamstwie nic nie grozi, przecież większość tak chciała, tylko mamy zaczerpnięte nauki z czasów PRL itym się kierujemy nadal i nie tylko pokolenie które przeżyło choć ciutkę w PRL ale nawyki mają ich dzieci

    1. dziękuję Pani Joanno, bardzo zbliżony problem miała moja żona jakiś miesiąc temu (jak zwykle wystraszona), ale już powoli oduczam ją strachu przed wszelkimi urzędami i wezwaniami za potwierdzeniem odbioru :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *