Dzień wspomnień – to były piękne dni – artykuły prasowe (część I)

Wielkie zainteresowanie blogowiczów w kwestii wychowania i nauczania dzieci i młodziezy zrodziło potrzeba pokazania jak w latach 80-tych czuwało nad tym państwo. Dziś prezentuję Wam fragment artykułu, który ukazał się w „Trybunie Ludu” w 1983 roku pod tytułem „Socjalistyczne wychowanie młodzieży”

(…) Nadal jednak w województwie gdańskim, niewielki jest udział młodych w działaniu ich własnych organizacji, w szeregach PRON, samorządów, przedsiębiorstwach, związkach zawodowych. Młode pokolenie – mówiono – posiada wysokie kwalifikacje zawodowe, znaczną wiedzę ogólną, akceptuje cele socjalizmu, ale równocześnie ma znikomą wiedzę o mechanizmach walki klasowej, o naukowym socjalizmie, o formach konfrontacji świata kapitalistycznego z socjalistycznym. Walka o świadomość młodzieży, o socjalistyczne ukształtowanie jej poglądów należy do stałych, najważniejszych zadań w pracy partii. Zabierając głos w czasie dyskusji Henryk Bednarski przypominał m.in., że odbywające się w Gdańsku, w lipcu br. ogólnopolskie spotkanie młodzieży określiło ramy ideowo-politycznego oddziaływania partii na młode pokolenie. Przyszłość socjalistycznej Polski – związania jest z młodością naszego społeczeństwa, stwierdził mówca podkreślając następnie rolę i wagę pracy ideowo-wychowawczej w kształtowaniu socjalistycznej postawy w nowej generacji. Zwrócił także uwagę na potrzebę wychowania młodzieży z myślą o przyszłość ojczyzny, wykształceniu osobowości otwartych na postęp, innowacje, patriotycznych i aktywnych obywateli – budowniczych socjalistycznego państwa. Członkowie plenum przyjęli uchwałę wytyczającą dla wojewódzkich instytucji i ogniw partii konkretne zadania związane z problematyką wychowania młodzieży, omówili problem realizacji w województwie uchwały XIV Plenum KC PZPR oraz zapoznali się z dotychczasowym przebiegiem kampanii sprawozdawczo-wyborczej.

Artykuł ukazał się w „TRYBUNIE LUDU” w 1983 roku. W tym samym roku ja prowadziłem firmę z „kapitałem zagranicznym” (cudzysłów nie jest przypadkowy) pod nazwą „Mufida” w Żyrardowie. Zatrudniałem setki ludzi, a moi przyszli współpracownicy i pracownicy byli przygotowywani do konfrontacji ze światem kapitalistycznym.  Zapewne domyślacie się jakie kłody rzucano mi pod nogi.

8 thoughts on “Dzień wspomnień – to były piękne dni – artykuły prasowe (część I)

    1. Pani wszystko wie a tego nie wie? Jest to teoria wielkiego Karola marksa i równie wielkiego Fryderyka Engielsa w myśl, której socjalizm stanowi konieczne stadium rozwoju społecznego. My – starsi to przeszliśmy – wy młodsi macie to już bez przejść za sobą. Przypuszczam, że każdy powinien przejść odcinek drogi w bólu żeby odczuwał przyjemność z życia po jego odjeciu (rabin i koza) Tak samo z socjalizmem.

      1. Nie o to mi chodziło… Czym się różni „naukowy” od nienaukowego? „Prestiżem”? „Wiarygodnością”?

        Przy okazji – zaraz Panu prześlę skan z tego Forbesa, o którym wspominałam gdzieś po drodze. Akurat mam gazetę przy sobie.

  1. Artykuł jest bardzo krzepiący. W istocie jest przyznaniem się do porażki programu kształtowania młodego pokolenia ;-).

    Za mało zrobiono w tej kwestii, powinno się bezwzględnie odbierać rodzicom dziecko najpóźniej na etapie przedszkola i kształcić je w jakichś przymusowych obozach nauki… eee znaczy dostosowanych do percepcji dzieci kolektywnych ośrodkach kształcenia tfu kształtowania, ustawicznego oczywiście.

    To tylko dowód na to, jak marnie był zorganizowany nasz barak. Kościół, rodzice, kułactwo, badylarstwo. Wszyscy mieli coś do powiedzenia (dziecku) i przeciętny członek kolektywu powiatowej organizacji partyjnej nie mógł się dopchać (bo pchał się w kolejce po kiełbasę),
    republikański kapitalizm pełną gębą a nie socjalizm tu mieliśmy.

    a teraz co? socjalizm… zwyciężył. Tak jak uczyli w szkole. Kapitalizm się kończy, zaczyna się socjalizm. a potem komunizm. w wydaniu europejskim. A mnie uczyli że potem nastąpi powrót do wspólnoty pierwotnej. I w to mi graj!

    1. o, przepraszam, zapomniałem o jednym ważnym etapie.
      Jak mnie uczył w szkole pewien pan pomiędzy komunizmem a wspólnotą pierwotną był jeszcze alkoholizm.

    2. Się nie ma co śmiać. Ayn Rand na całego… Blisko, blisko, coraz bliżej…

    3. w Korei (chyba ale pewności nie mam) rodzice widzą się z dziećmi tylko w weekendy. Normalnie dzieci są pod opieką państwa a oni mogą się zająć pracą na rzecz socjalistycznej ojczyzny. Nasi socjaliści dali ciała po prostu – CAŁE SZCZĘŚCIE!!!

      Ale ale co spieprzyli komuniści nadrabia jego eminencja von Thusk – żłobki mają być dobrodziejstwem podobno :/

      1. Myślę, że to nie jest prawda. Dwie organizacje: Obywatelski Sojusz Na Rzecz Praw Człowieka w Korei Północnej i Azjatyckie Centrum ds. Praw Człowieka (Asia Center for Human Rights) sporządziły raport.
        W raporcie wskazano na powszechne wykorzystywanie w Korei Płn. siły roboczej dzieci, wysyłanych do pracy na wsi i w fabrykach bądź do zbierania surowców, sprzedawanych potem przez lokalne władze i wykorzystywanych przez armię. W szkołach brakuje jakichkolwiek podręczników a te, które są, dotyczą głównie historii partii komunistycznej i jej liderów. Z wyjątkiem samego Phenianu i kilku innych ośrodków, młodzież nie ma szansy studiowania – coraz powszechniejszy staje się analfabetyzm.
        Mimo że międzynarodowe organizacje czynią wszystko by dostarczana przez nie pomoc trafiała do potrzebujących, w praktyce często nie dociera do dzieci. W ubogich prowincjach nauczyciele, którzy mają rozdzielać pomoc żywnościową, po prostu sprzedają ją uczniom lub handlarzom. Znaczna część pomocy dociera wyłącznie do dzieci z warstw uprzywilejowanych w stolicy i w bazach wojskowych.
        Te dzieci, które uczą się w szkołach, od 14 roku życia zmuszane są do służby przez dwa lata w paramilitarnych siłach „Czerwonej Młodej Gwardii”.
        Dzieci osób pozostających w więzieniach są siłą zabierane z domów i osadzane w zamkniętych zakładach, w których pozbawione są podstawowej edukacji, zmuszane do pracy i mają ograniczane prawo poruszania się.
        Z tego wynika, że być może taka sytuacja jest w okresie dwuletnim gdy dzieciaki są w Czerwonej Młodej Gwardii

Comments are closed.