26 thoughts on “Czarno na białym

    1. To niezupełnie złamane prawo, to jest wyraz tego, że działałem zgodnie z prawem, ale nie zgodnie z wolą ustawodawcy, która była inna niż zapisy ustawy. Wynikało to z braku znajomości zasad legislacji, braku przewidywań reakcji wywołanej wydawanym przepisem oraz bezmyślnością i zwykłym lenistwem. Pamietamy posła Sośniarza, który w Sali Kongresowej na spotkaniu prawicy powiedział, że jakieś ustawy na pewno by nie podpisali. Jednakże doszło do jej zatwierdzenia, bo jej nie czytali (wpis z 20 kwietnia „Nagranie z Kongresu Nowej Prawicy”). Po każdyn „zwróceniu im uwagi” przeze mnie ( były to drogie lekcje dla budżetu), urzędnicy zmieniali ustawę i umieszczali w niej zapisy zgodne ze swoją wolą. Mądry urzednik po szkodzie. Robili to ci sami urzednicy, którzy do zaniedbań dopuścili. Włos z łowy im nie spadł. Oczywiście do błędów się nie przyznają. Winni są Ci co stosują się do przepisów zgodnie z literą prawa, zamiast zgodnie z myślami ustawodawcy. Tych zamyka się do więzienia a urzędnikom daje premie za wykrycie afery i dopłaca się do godzin nadliczbowych za to że szybko zmienili przepisy.

      1. być może kiedyś wsadzą nas za komentarze na blogu. Ich argumentem oskarżającym będzie: „pozwani co prawda nie złamali prawa sensu stricte, ale powinni być świadomi że intencją władzy tworzącej te prawa nigdy nie było słuchanie tak krytycznych komentarzy na jej temat”. Poplątane z pogmatwanym.

        1. smutna sprawa ten reportaż- honor i duma się zupełnie zdegradowały. Honorowy urzędnik uznałby uczciwą konkurencję ze strony obywateli, zamiast zachowywać się jak gówniarz w piaskownicy. Poza tym, czy mamy nową definicję prawa- jest to już nie tylko zapis ustawy ale także jej duch?

  1. Panie Krzysztofie wyszedł pan na tym filmie jak jakiś boss mafii :D. Muzyka światło normalnie wszystko jak z ojca chrzestnego. Natomiast najlepsze jest to że jak mniemam z wywiadu długiego wycięto baaardzo krótkie fragmenty :-)

  2. Prawofili strzeżcie się urzędnicy ! Zgodnie z wolą Pan Łukasz K został zgłoszony do prokuratury za komentarze na blogu
    Ma Pan dobrowolnie przekazać całe swoje mienie na rzecz skarbu Państwa.

      1. Występuje tendencja chyba do zatrudniania osób w ministerstwie z czymś do jedzenia w nazwisku :). Tendencja do pożerania jest ogromna :). Jak w bajce znowu z pająkiem

  3. Nie tylko to jest śmieszne, że wycinki tylko zamieścili. Zapowiedź reportażu mówi o najgłośniejszych oszustwach podatkowych. Potem jest o panu Krzysztofie. Po czym redaktorka mówi, że sytuacja Pana Krzysztofa jest odmienna niż w przypadku innych – gdzie już mowa o oszustwach. Tylko: kto to wyłapie?

    Trafił Pan Krzysztof w szeregi finansowych oszustów, za których wybryki słono płacą podatnicy…

    1. Któregoś dnia, a był to Dzień Policjanta, przemiły polcjant zatrzymał jadący samochód. Zmartwiony kierowca nieśmiało zapytął dlaczego zostął zatrzymany. Uśmiechniety polcjant odpowiedział, że w zwiazku z jego szybkościa. Kierowca nerwowo zareagował: przecież tu jest ograniczenie do 50 km/godz i ja z taka szbkoscią jechałem. Oczywiście – odpowiedział usmiechniety policjant. Zatrzymałem pana żeby panu poodziękoważ, że pan przestrzega przepisy. Taka sytuacja powtórzyła się kilka razy, aż wreszcie zatrzymał mnie . Jechałem równo 50 km/godz. Panie Habich- zaczął mnie rugać: pan specjalnie jechał 50 km/godz, żeby nie naruszyć prawa. No cóż za nazwisko trzeba ponosć konsekwencje

      1. A czy nie myślał Pan wtedy o tym, żeby jechać szybciej?
        Duchem chciał Pan złamać przepis!
        Należał się manat 500 zł i 10 pkt. (w skali apgar).

        1. Rumaku. Tak jak byś czytał w moich myślach. Bardzo chciałem. Jak wiemy grzeszyć można również myślą. Tak wiec przypuszczam, iż nie zaplłaciłem mandatu tylko dlatego, że był to Dzień Policjanta. Teraz, w samochodzie mam wyłącznik myśli. To mnie chroni przed bankructwem konsumenckim i utratą prawa jazdy. Myślę, że w najbliższym czasie skonstruuję taki wyłącznik kieszonkowy. Pozwoli on na zawsze wyłączać myślenie. Podejrzewam, że szereg prominentów taki wyłącznik posiada. Może uda mi się go skopiowac?

          1. Oj panie Krzysztofie nie docenia Pan urzędników, oraz prominentów. Specjalnie wychowany ten gatunek ludzi nie potrzebuje żadnych wyłączników. Myślenie wręcz nie jest w stanie zagrozić ich umysłom. W takim razie plan ten musi spalić na panewce

          2. tak mi przyszło na myśl – dlaczego jest tak, że jak w dekalogu jest napisane „nie kradnij” to większość ludzi instynktownie uznaje że to „nie kradzenie” dotyczy wszystkich pozostałych ludzi a nie że nie okradamy zdrowych a kulawych i cukrzyków już tak.
            Problem chyba z określeniem wartości:)

          3. Moralność utożsamiana jest z prawem stanowionym. Kraść nie wolno. Jednakże jeżeli prawo na to zezwala bądź wręcz nakazuje to czynność kradzieży w majestacie prawa nabiera statusu moralnego zachowania. Teraz troche pomanipulujemy przy prawie i okradać wolnoo, ale tylko cukrzyków. Możemy doprowadzić wręcz do sytuacji, że naszym moralnym obowiązkiem jest okradanie cukrzyków.

          4. No dobra. Myśli, mowę wyłączymy. Uczynku – nie uczynimy.
            Ale czy to wszystko?
            A gdzie tam!
            Jest jeszcze najważniejsze! ZANIEDBANIE.
            Za to można zawsze, każdego i na dowolnie długo.

    2. to samo dokładnie zauważyłem… Pan Krzysztof został wciśnięty między przestępców i tak pokierowano wypowiedziami, że wyszedł na oszusta

      Niestety takie jest teraz dziennikarstwo :/ efekciarsko, po łebkach i z góry ustaloną tezę się lansuje :/ Delikwent nie ma szans na obronę ani nawet na dojście do głosu. Wycinka i już mamy co chcemy. Ten program w moim przekonaniu zaszkodził Panu zamiast choć trochę odkłamać Pańską osobę :/

      1. Ja już dawno przestałem się tym przejmować. Każdy ma prawo do swojego zdania. Jeden żeby je mieć wnika głęboko w temat, inny „po łebkach”. Pani Irena Ożóg pisała że cieszy sie, że moze płacić wysokie podatki. Ona powinna mnie podziwiać, że rezygnowałem z takiej radości życia.

  4. Scyzoryk się w kieszeni otwiera. Będziemy niedługo stawiani przed sądami, że nie postępowaliśmy w myśl ustawy, aczkolwiek jej nie łamaliśmy. :(

    Czy możecie podpowiedzieć – gdzie jest normalnie? Gdzie emigrować, żeby nie wylądować w świecie Franza Kafki???

    1. Proszę zapytać Cejrowskiego. Są takie miejsca jeszcze na świecie. Ryzykuje Pan tylko tyle, że jeżeli już Pana coś zje w drodze do tego miejsca, to na pewno nie będą to podatki, a żyjące stworzenia. A to jak najbardziej jest normalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *