RSS
 

Dziwny jest ten świat – ferma długu publicznego

14 lis

 

W ostatnią środę oprocentowanie 10-letnich włoskich obligacji przekroczyło 7 proc., a Italii nie stać na tak wysokie koszty pożyczania pieniędzy.

Dług publiczny Polski:
815 151 594 109 PLN – tyle wykazuje licznik Balcerowicza.  Oczywiście, w momencie edytowania wpisu, ten dług jest już wyższy.

Czasy się zmieniają. Dzis bogatego od biednego można odróżnić po możliwości do  zaciąganych przez nich kredytów, a w szczególności do tolerowania określonej wysokości jego oprocentowania.
Dziwny jest ten świat!  Ameryka pożycza, Rosja pożycza, Niemcy pożyczają, Francuzi pożyczają. Cały świat pożycza. Cały świat na pożyczkach stoi.
Nasuwa się pytanie – czy istnieją kraje, które nie sa zadłużone

Takich krajów nie ma, a właściwie jest tylko  jeden. Na 168 państw, dla których dane zebrał Międzynarodowy Fundusz Walutowy, tylko Libia nie miała długu publicznego. Na liście 10 najmniej zadłużonych krajów świata dominują kraje naftowe.  Jest ich siedem. Nienaftowe są tylko: Honkong, Estonia i Chile. Jest to jednak przykład, że długu publicznego można uniknąć.

Kraj            Dług           (%PKB)   Cechy szczególne
Libia 0% ropa i gaz
Hongkong   1%  
Turkmenistan  3% ropa i gaz
Gwinea Równikowa 5% ropa i gaz
Chile 6%  
Estonia 7%  
Oman 8% ropa i gaz
Rosja 11% ropa i gaz
Kazachstan 11% ropa i gaz
Uzbekistan 11% ropa i gaz

 

Od kogo państwa pożyczają?

Najczęściej od swoich obywateli.

Dług publiczny w Polsce jest finansowany głównie przez Polaków. W połowie 2010 r. państwowy dług publiczny wynosił 721 mld zł, z czego 425 mld zł stanowił dług wobec  polskich firm i obywateli. Pozostałe 296 mld zł długu Polska miała wobec inwestorów z innych krajów.

Przykładowo, każdy Polak, który kupuje obligacje skarbowe pożycza rządowi swoje pieniądze. Co więcej, ten dług zostanie mu spłacony z jemu zabranych  podatków. To jednak oznacza, że im więcej państwo pożycza, tym więcej musi nakładać podatków. Jeżeli rząd systematycznie zwiększa dług, to ciężar jego spłaty spada na kolejne pokolenia. Statystyczny Polak może nawet nie wiedzieć o tym, że swojej pieniądze pożycza państwu. Wystarczy, że fundusz emerytalny, w którym zbiera pieniądze na jego emeryturę, kupuje obligacje skarbowe.
Tak więc żyjemy na koszt przyszłych obywateli. Im ich będzie mniej, tym bardziej będziemy musieli przykręcić im śrubę podatkową.
Na pociechę dla nas Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy Włochy mają wyższy dług publiczny   w relacji do PKB niż Polska.
Czyli nasza sytuacja nie jest w cale  najgorsza.

Prześlij innym informacje o wpisie:
  • Blip
  • Wykop
  • Facebook
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Google Bookmarks
  • Flaker
  • Technorati
  • Twitter
 
Komentarzy: 13

Kategoria: Artykuły   Data: 14 listopada 2011     RSS Komentarze

 

Zostaw komentarz

 

 
  1. Rumak

    15 listopada 2011 o 22:56

    nienajgorsza nie brzmi dumnie… :-(

    Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

     
  2. Razzec

    16 listopada 2011 o 19:22

    Czytam to i zastanawiam się, do czego mi Państwo Polskie potrzebne?
    Do głowy przychodzą mi tylko służby porządkowe (chociaż po ostatnich wydarzeniach w w Warszawie to stwierdzam, że policja tak średnio ten porządek utrzymuje, zwłaszcza porównując do marszu we Wrocławiu, gdzie policji było dużo mniej) ale niech będzie.
    Drugie, to armia i mam nadzieję, że nie przyjdzie się przekonać o jej nieskuteczności.
    Drogi, energetyka, rolnictwo? Tutaj coraz poważniej i śmielej (śmieszniej) można (nie)kompetencje (nie)rządu ukazać.
    Całą resztę jestem w stanie zapewnić sobie sam, taniej niż przez jakiegoś nierozgarniętego pośrednika z immunitetem. Bez pożyczek i kredytów.

    Popierasz czy nie? Thumb up 3 Thumb down 0

     
    • Krzysztof Habich

      16 listopada 2011 o 22:25

      Właśnie o to chodzi. Zrobić trzeba przegląd usług swiadczonych przez pństwo i wszędzie gdzie można przerzucic je na określoną osobę, trzeba je przerzucić. Oczywiście z u8wzglednieniem specyfiki i okiresu przejsciowego. Najtaniej kupuje się za własne pieniadze.

      Popierasz czy nie? Thumb up 3 Thumb down 0

       
      • Razzec

        17 listopada 2011 o 20:56

        A któżby miał taki „przegląd” wykonać? Idzmy dalej i spytajmy, kto CHCIAŁBY taki przegląd wykonać? Czy władza obecna/przyszła rozważa wogóle ograniczenie zakresu kompetencji?

        Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

         
        • Rumak

          18 listopada 2011 o 16:43

          Przyszła władza zawsze planuje takie rzeczy.
          Ale potem, kiedy staje się teraźniejszą, to przestaje hmm być przyszła… ;)

          Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

           
  3. Rumak

    16 listopada 2011 o 22:15

    Zapożyczone z facebooka:
    OWOC ŻYWOTA TWOJEGO JE ZUS.
    :-\

    Hot debate. What do you think? Thumb up 5 Thumb down 3

     
    • Dominik Skoczek

      18 listopada 2011 o 18:50

      Stare:)
      Ale w stylu Korwina można jeszcze dodać „JE Donald Tusk”:)

      Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 1

       
  4. Avida

    18 listopada 2011 o 12:31

    Panie Krzysztofie,

    Quis custodiet ipsos custpdes?
    Cały problem w tym, że Państwo samo siebie nie skontroluje bo nie ma w tym żadnego interesu. To tak jakby zażądać od przestępców samoskazania i samoosadzenia w więzieniu a na dodatek pełnienia nad sobą straży. Wszystko sprowadza się do tego jak traktujemy organizm jakim jest Państwo. Mówimy o nim jak o jakiejś bezkształtnej i bezmyślnej masie a tymczasem aparat państwowy tworzą ludzie i to w dodatku nasi rodacy, którzy przecież sami na siebie nie sprowadzą nieszczęścia w postaci samookaleczenia a wręcz przeciwnie; będą dążyć do rozbudowy i zapewnienia większej ilości miejsc pracy w budżetówce dla rodzin, znajomych, itp
    I tu jest przyczyna całego problemu, zły system kontroli obywateli nad Państwem. Już słyszę głosy, że demokracja pozwala sprawować taką kontrolę poprzez wybory. W obecnym systemie wybory służą raczej regularnej wymianie dup na stołkach a nie zmianom systemu. Kolejne partie symulują działanie (patrz dzisiejsze expose premiera) i wszyscy są zadowoleni, no może oprócz tych co budżetówce nie siedzą.

    Popierasz czy nie? Thumb up 2 Thumb down 0

     
  5. zeki

    19 listopada 2011 o 14:14

    Ciekawe czy w ogóle możliwe jest wyjście z tego zamkniętego koła bez rewolucji?

    Dla mnie to jedyne co można zrobić to jakiś przewrót. Zresztą Donek do tego zmierza i albo ma swój cel w tym albo nie ma innego wyjścia.

    Zwykli obywatele są mocno wq!@#$% Ekspoze nie pozostawiło złudzeń – będzie tylko gorzej. Nie wiem ile lud wytrzyma ale granica jest blisko. A jak ludzie wyjdą na ulice to żadna siła ich nie powstrzyma. Donek do nas strzelać chyba nie będzie – chociaż kto wie. Problemem dla mnie jest kto przejmie władzę :/ oby nie socjaliści nazad :/

    Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0

     
    • Karol

      19 listopada 2011 o 14:37

      A może władze w przyszłości przejmie PiS połączony z SLD a w opozycji Palikot? Albo Palikot z SLD a w opozycji PiS?

      Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

       
    • Rumak

      20 listopada 2011 o 11:46

      Coś można,
      przecież Clintonowi (demokracie!) się udało doprowadzić do tego, że USA miało nadwyżkę budżetową…

      Z tego widać że u nach tak samo jak u nas etykietka partii (prawicowa, lewicowa, konserwatywna, liberalna) to tylko szufladka bez znaczenia praktycznego.

      Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

       
  6. Q.J.

    29 listopada 2011 o 18:19

    I właśnie dlatego posiadacze obligacji państwowych i bonów skarbowych są wspólnikami zorganizowanej grupy przestępczej. Niestety najczęściej nieświadomymi…

    Ale z drugiej strony daje to moralne prawo do ogłoszenia niewypłacalności państwa, sprzedaży całego mienia państwowego na poczet spłaty długu, a następnie odmówienia spłaty reszty zobowiązań – bo i dlaczego ktoś miałby rabować innych?

    Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

     
    • Joanna Mazurczak

      30 listopada 2011 o 08:56

      Z tą sprzedażą mienia państwowego to też nie tak różowo – wszak to mienie zbudowane z naszych podatków. A kasa ze sprzedaży, jeśli nawet zostałaby przekazana na zacny cel spłaty długów (w co wątpię) to poszłaby na spłatę długów, ale nie przez nas zaciągniętych – czyli cudzych.

      Wszystkich tych, którzy podejmowali decyzje skutkujące nadmiernymi wydatkami budżetowymi, podniesieniem podatków wszelkiej maści, zaciąganiem pożyczek, kredytów zagranicznych, oszukiwaniem i manipulowaniem opinii publicznej, by sprzyjała takim działaniom, powinni trafić pod sąd. Niestety…
      Ograbienie nas ze wszystkiego nie rozwiązuje problemu złych decyzji i złych/niekompetentnych gospodarzy.
      My już zostaliśmy ukarani (i cały czas jestećmy karani) za zły wybór – złych gospodarzy, za nieuctwo, za ignorancję.
      Ale im włos z głowy nie leci.

      Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0