Dziś wróciliśmy do klasyków polskiej bajki. Nastąpiło to za sprawą naszej najwybitniejszej blogowej specjalistki w dziedzinie parazytologii. To jej załuga, że na naszym blogu zawitał pająk. A dlaczego? To mam nadzieje wyjaśni sprawczyni tego debiutu.
Pająk na stare lata był ślepy i głuchy,
Nie mogąc tedy złapać ani jednej muchy,
Z anten swej pajęczyny wygłosił orędzie,
Że zmienił się i odtąd much zjadać nie będzie,
Że pragnąłby swe życie wypełnić czymś wzniosłym
I zająć się, jak inni, uczciwym rzemiosłem,
A więc po prostu szewstwem. Zaś na dowód skruchy
Postanowił za darmo obuć wszystkie muchy.
Niech śmiało przybywają i młode, i stare,
A on, szewskim zwyczajem, zdejmie każdej miarę!
Muchy, słysząc o takiej poprawie pająka,
Przyleciały i jęły pchać się do ogonka.
Podstawiają więc nóżki i wesoło brzęczą,
A pająk je okręca swą nitką pajęczą,
Niby mierzy dokładnie, gdie stopa, gdzie pięta,
A tymczasem wciąż mocniej głupie muchy pęta.
Muchy patrzą i widzą, że wpadły w pułapkę,
Pająk zaś, który dawno miał już na nie chrapkę,
Pogłaskał się po brzuchu i zjadł obiad suty.
Odtąd mówi się u nas: „Uszyć komuś buty”.








Krzysztof Habich
17 kwietnia 2011 o 20:10
Pani Joanno! Dlaczego ten pająk? Dlaczego ta pejęczyna? Kim są te Muchy? Ostatnie pytanie – kiedy wpis na blog?
Popierasz czy nie?
0
2
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 17:15
Na pierwsze trzy postaram się odpowiedzieć pod koniec mojego dnia.
Co do ostatniego – w piątek rano proszę sprawdzić skrzynkę :)
Popierasz czy nie?
0
1
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 00:01
Pani Joanno. Wreszcie zrozumiałe dlaczego taki piątek nosi nazwę Wielkiego Piątku! Konsekwentnie, będzie w tym tygodniu Wielka Sobota czyli „Dzień Wolnego Blogu zajętego Przez Panią Joannę!
Popierasz czy nie?
0
1
Joanna Mazurczak
19 kwietnia 2011 o 06:21
To mnie Pan przekonał. A ja się o frekwencję obawiałam ;)
Popierasz czy nie?
2
1
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 17:21
Niepotrzrnie/ Przykładowo sam wejdę 4 razy, co prawda liczy się za raz, ale samopoczucie tez jest ważne.
Popierasz czy nie?
1
1
Krzysztof Habich
20 kwietnia 2011 o 05:58
Pani Joanno. U Pani jest jakiś „węzeł czsu”. „Na pierwsze trzy postaram się odpowiedzieć pod koniec mojego dnia”. Wyraźnie Pani na ten węzeł wskazuje i podkreśla to stan faktyczny. Mam dla Pani propozycję. Proszę przestawić czas w swoim „węźle czasu” tak, żeby bez przerwy trwał jakiś miły „Pani dzień”. Przykładowo imieniny, pierwszy dzień urlopu, dzień w którym przyszła pomoc do prac domowych. Nie wiem jak kwestia starzenia w Pani „węźle czasu”?. Może dobrym dniem byłby dzień Nowego Roku. Byłby to najdłuższy bal świata. Wyspy Tongo byłby przy Pani pikuś. Pozdrawiam i czekam na komentarz o spisie powszechnym. Jeżeli nie bedzie go do wieczora, to ja go napiszę.
Popierasz czy nie?
0
2
Joanna Mazurczak
20 kwietnia 2011 o 06:49
Hmmm… Odpowiedziałam jeszcze tego samego dnia przed północą:
„Na bajkę o pająku i muchach natrafiłam w dniu, w którym na blogu toczyła się rozmowa o… trwającym właśnie spisie powszechnym. I uznałam, że bajka ta jest doskonałą ilustracją tego, co ja myślę o całej akcji. Podział ról jest oczywisty – bo wiemy, kto kogo tu „mierzy”. Ale już cel tego pomiaru taki oczywisty nie jest :( A jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nasze, rzecz jasna.”
Pająk – nasza „droga” administracja państwowa, muchy – my niestety, a pajęczynka – wszystkie pomysły rządzących, których życiową ambicją jest „szycie nam butów”.
Popierasz czy nie?
1
1
Joanna Mazurczak
20 kwietnia 2011 o 07:06
Uznałam, że nie ma konieczności powielania wpisów z bloga sprzed kilku dni, gdy dyskutowaliśmy o spisie powszechnym.
Ale może rzeczywiście warto o jakąś klamerkę. Korespondencją się posłużę i tym co publikuje GUS na swojej stronie w temacie trającego „spisku powszechnego”.
GUS na swojej stronie publikuje list Prezesa GUS pana Józefa Oleńskiego. A w liście:
„Spis powszechny dostarczy szczegółowych informacji o liczbie i strukturze ludności oraz gospodarstw domowych, jak również o zasobach i warunkach mieszkaniowych. Uzyskane wyniki umożliwią natomiast obiektywną ocenę sytuacji ludności i pozwolą na planowanie działań mających na celu poprawę warunków życia obywateli Polski.”
Po owocach podobno się poznaje, więc jeżeli poprzednie spisy powszechne w jakich uczestniczyliśmy również deklarowały ten sam cel, to chyba najzwyczajniej „nie wyszło”. Oczywiście cała ta maszyneria jak również pensje tych „którym poprawa warunków życia obywateli nie wyszła” są opłacane z naszych podatków. Masa utopionych naszych pieniędzy.
Dalej w liście:
„Pragnę jednocześnie gorąco zapewnić, że wszystkie informacje uzyskane w trakcie spisu objęte są tajemnicą statystyczną i będą wykorzystywane tylko i wyłącznie do zbiorczych opracowań statystycznych.”
No to ja się pytam, czy do opracowania zbiorczego nie wystarczy podanie płci, wieku, miejscowosci zamieszkania? Po co aż tyle szczegółów typu NIP, PESEL, adres, źródła dochodów etc.?-
A na sam koniec – jak wisienka na torcie: „Przekazując informacje o sobie, przekazujesz informacje dla siebie!”
Czyli innymi słowy: pozwól sobie pomóc! Chciałoby się rzec: Boże chroń mnie od przyjaciół, bo przed nieprzyjacielem obronię się sama…
Z prezentacji „Historia polskich spisów” (również do pobrania ze strony GUS): „Pierwszym ogólnokrajowym spisem ludności na ziemiach polskich był spis pod nazwą „Lustracja dymów i podanie ludności” przeprowadzony na podstawie Konstytucji z 22 czerwca 1789 r uchwalonej przez Sejm Czteroletni (1788 – 1792). Objął on ludność wiejską i miejską, pomijając szlachtę i duchowieństwo. Wyniki spisu miały posłużyć do podjęcia uchwały w sprawie podatku przeznaczonego na pokrycie kosztów utrzymania stałej stutysięcznej armii.”
Ze strony GUS: ” Nieco później, bo od XVI w. zaczęto również wymieniać liczby mieszkańców w państwowych rejestrach podatkowych i lustracjach królewszczyzn sporządzanych głównie dla celów fiskalnych i wojskowych.”
No i to jest właśnie to poprawianie nam warunków życia: większe podatki tudzież zaciąg do woja…
Popierasz czy nie?
3
1
Józef Pordes
17 kwietnia 2011 o 21:35
Myślałem, że może poczekam na wpis Pani Joanny i skomentuję wszystko na jego podstawie, ale właściwie tak będzie ciekawiej, bo z bajki może wyniknąć więcej znaczeń. Pluralizm interpretacji to wspaniałe zjawisko na tym blogu, objawiające się szczególnie w przypadku bajek „klasyków” gatunku :).
Po pierwsze oczywiście jest to przykład manipulacji. Zamiast „owinę cię nicią i zjem” wystarczy powiedzieć „uszyję ci nowy kostium (czy też buty)”. Manipulacja informacją za pomocą języka jest dziś bardzo popularną formą osiągania celów – zwłaszcza politycznych. Możemy powiedzieć (z ukłonami w stronę Pana Krzysztofa) „my wam teraz zabierzemy pieniądze, a potem rzucimy jakieś ochłapy z tego co zostanie po rozparcelowaniu waszych dochodów pomiędzy politykami (posłami, partiami, samorządami, rolnikami… :p etc.)” albo „zależy nam tylko na waszym dobru, dlatego zapewnimy wam świetlaną przyszłość tak niewielkim (waszym) kosztem, poza tym pamiętajcie, że trzeba dzielić się z bliźnimi, którym powodzi się gorzej, my się za was zajmiemy działalnością charytatywną…” – efekt? Trochę tak jak w opowieści Pana Krzysztofa o ludziach, którzy przyszli po pieniądze – najpierw fiskus potem mafia pruszkowska, a efekt – TAKI SAM. Wszystko jest kwestią odpowiedniego doboru słów a muchy same przylecą. Dlaczego to tak dobrze pasuje do sytuacji w Polsce? Jedną z cech społeczeństwa obywatelskiego (takiego w którym kultura polityczna jest na wysokim poziomie) jest krytycyzm objawiający się w myśleniu obywateli. Nie wierzymy we wszystko co usłyszymy w telewizji, do informacji podchodzimy krytycznie, weryfikujemy ją, zastanawiamy się ile jest w niej prawdy, czy nadawca może i czy chce być obiektywny. Pozwala nam na to ukształtowany światopogląd. ALE! i to bardzo ważne powinniśmy być również elastyczni, otwarci na argumenty i dyskusję. Tego w naszej młodej demokracji brakuje i długo brakować będzie (daje nam optymistycznie 20-30 lat :) ). Dlatego w polityce dzieją się rzeczy kuriozalne (dokładnie tak jak w bajce).
No dobrze, a gdybyśmy tak popatrzyli z drugiej strony? Wiem, że to co teraz powiem będzie trochę naciągane i raczej nikt się nie przychyli do takiej wizji, ale warto wyciskać z tekstów jak najwięcej prawda? :) Pająk do drapieżnik. Żyje dlatego, że giną muchy. Muchy muszą ginąć by pająk mógł żyć. Popatrzmy na to z tego punktu widzenia. Istotą pająka jest to, że poluje na muchy. To nic złego. Co więcej pająk jest postacią wybitną w porównaniu z muchą. Stoi wyżej choćby w łańcuchu pokarmowym. Jest poza tym niewątpliwie dostojniejszy, choćby dlatego, że On nie je kupy… Je tych, co jedzą kupę, ale sam kupy nie je. Swojego rodzaju szlachcic prawda? ;) I teraz nasz biedny (inny punkt widzenia inna ocena postaci) predatorek się zestarzał. Nie może już tak zwinnie polować na muchy. Przerób się kurczy wraz z jego żołądkiem. Ale Pająkowi pozostał jeszcze intelekt, w związku z czym robi muchy w przysłowiowego konia i zamiast sam się za nimi uganiać – może dziwnie to brzmi zważając na to, że rozkłada on tylko sieć, ale to wymaga pracy prawda? – czyni użytek ze swojej nad nimi przewagi intelektualnej i powoduje, że głupie muchy same do niego przychodzą i z uśmiechem na twarzy pozwalają się zeżreć. Gdzie tu wina Pająka? Potrafił się dostosować do nowych warunków, dalej zjada muchy, czyli robi to co robił wcześniej, tylko już nie musi tyle pracować i zamiast zdechnąć z głodu spowodował pomyślny dla siebie obrót wydarzeń. Z tej perspektywy brzmi to trochę inaczej prawda? Kolejny argument za siłą manipulacji! Pozdrawiam! ;)
Popierasz czy nie?
3
1
Krzysztof Habich
17 kwietnia 2011 o 22:03
Pająk nie idzie po zasiłek. Jako stary pająk powinien. On zdobywa. Brak sił rekompensuje wzrostem doświadczenia i intelektu. Przykład ma swiadczyć, że starszych ludzi ( wątek autobiograficzny) nie koniecznie trzeba odstawiać. Mogą osiągać wielokrotnie lepsze rezultaty niż nie jeden młody.
Well-loved. Like or Dislike:
5
1
Józef Pordes
18 kwietnia 2011 o 07:16
No właśnie :) a na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że Pająk jest tu czarnym charakterem… A przecież kto lubi muchy…?
Popierasz czy nie?
0
1
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 17:18
Moja nauczycielka muzyki powtarzała, że rzecz nie w sile, lecz w sposobie :)
Popierasz czy nie?
2
1
lesny_ludz
19 kwietnia 2011 o 13:36
Pani Krzysztofie, pewnie Pan zna takich pożeraczy w życiu i każdy nas ich zna. Takich pożeraczy pożerających mniej świadomych obywateli. Pająk to zwierzę i taka jego natura, że pożera.
człowiek (przez małe „c”) też pożera ale człowieka (patrz np. beneficjenci kryzysu, bailouty, władza ) i raczej nie przejmuje się pożeranym. Ta bajka ma dwa morały: jeden – o którym Pan wspomniał powyżej, drugi – to brutalna prawda o rzeczywistości, gdzie ci cwani pożerają tych mniej cwanych, mimo wielkiego rabanu o moralności i zacności. Wynik tego zestawienia wiele mówi o naszej wolności, a także braku wiedzy o rzeczywistych procesach.
Popierasz czy nie?
0
1
zeki
18 kwietnia 2011 o 05:54
Socjal jest bardzo atrakcyjny ale równie bardzo zabójczy.
Popierasz czy nie?
2
1
Karol
18 kwietnia 2011 o 07:20
Pająk Propagandzista pewnie sprzedał im wcześniej jakieś ubezpieczenie a sprawa podlegała nadzorowi Komisji
Popierasz czy nie?
2
1
Rumak
18 kwietnia 2011 o 08:17
Pająk tak kraje jak mu materii staje. I to jest słuszna koncepcja (od koncepcji tutaj jestem ja!). W każdych warunkach człowiek, czy pająk, z głową na karku jakoś da sobie radę…
Jak ostatnio śpiewa Afro Kolektyw: „bo frajer zawsze jest winien sobie sam”.
A my jak te muchy na wybory chodzimy co kilka lat… :-[
Popierasz czy nie?
1
1
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 17:16
Priv do Rumaka – czy mnie wzrok mylił czy może Rumak brylował w sobotę w okolicach Bobrowieckiej?
Popierasz czy nie?
0
1
Rumak
18 kwietnia 2011 o 21:41
Brylował? hmm raczej nie. Ale faktem jest, że na Bobrowieckiej byłem :-]. Jak widzę, nie ja jeden z tej okolicy ;-)
W najbliższym czasie będę jeszcze na Myśliwieckiej/Agrykoli 3 maja, gdzieś tak bliżej końca zwartej (V-tej?) kolumny w towarzystwie młodzieży niepracującej miast i WSI. 5km znaczy.
Popierasz czy nie?
0
1
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 22:13
Bieg :) Przynajmniej dwie osoby z mojej firmy się zgłosiły.
Szkoda że nie podeszłam i się nie zapoznałam. Ale nie miałam pewności i nie chciałam przeszkadzać w rozmowie. A przerwa była krótka…
Poza tym zastanawiam się, czy gdybym się tak całkiem ujawniła, to nie stałabym się zbyt oczywista ;) A to dla kobiety nic dobrego ;)
Popierasz czy nie?
0
1
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 00:03
Tajemnicza Pani Joanna
Popierasz czy nie?
0
1
Tomasz Paw
18 kwietnia 2011 o 09:22
Skoro chodzimy na te wybory i co 4 lata dajemy się podgryzać a w niektórych przypadkach zjadać to wychodzi na to, że bez pajączków nie potrafimy żyć. Niekończąca się pokusa, że ktoś załatwi nasze sprawy za nas obraca się przeciwko nam samym. A tymczasem pająkowi brzuszek i apetyt rośnie nie zwracając uwag na toi, że muchy są coraz bardziej wychudzone.
Popierasz czy nie?
3
1
Karol
18 kwietnia 2011 o 09:29
tak, ale zobacz jakie ma denka – długo chyba nie pociągnie :)
Popierasz czy nie?
0
1
Karol
18 kwietnia 2011 o 09:34
może gdyby nie było Towarzysza Pająka to muchy nie musiałyby przesiadywać tam gdzie czasem przesiadują :)
Popierasz czy nie?
0
1
Tomasz Paw
18 kwietnia 2011 o 22:30
Myśle, że pokolenie młodszych pająków namówiło go do tego, żeby muchy po „wyzionięciu ducha przez starucha” nie zaznały chwili wolności i zdobycze zostaną przejęte przez nowy czteroletni system pajęczynkowy.
Popierasz czy nie?
0
1
marciano
18 kwietnia 2011 o 18:28
Muchy nabrały się na hasło „za darmo” jak zapewne większość ludzi. Mamia nas reklamy i politycy. Kiedy ludzie zrozumieją że nie ma nic za darmo to nastąpi normalność. Chyba Friedman to powiedział że nie ma darmowych obiadów.
Popierasz czy nie?
4
1
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 00:04
Osobiście bym typował Adama Smitch na autora tego określenia.
Popierasz czy nie?
0
1
Zygmunt Zawadzki
18 kwietnia 2011 o 19:23
Dla mnie pająk to fiskus jak żywy – samemu mu trzeba przynieść i takie tak:-)
A tak bardziej ogólnie – świat jaki jest każdy wie, no i nie wszystkim możemy ufać. Szczególnie tym którzy wykazują „nagłą” poprawę. Nie mówię oczywiście, że ludzie nie mogą się zmienić na lepsze – bo to nie prawda – jak najbardziej mogą. Jednak lepiej dobrze wybadać czy taki ktoś polepszył się naprawdę, czy wynika to z jakiegoś „interesu”.
Taka ładna maksyma JFK’a jest, która świetnie oddaje sens mojej myśli:
„Przebaczaj swoim wrogom, ale pamiętaj ich nazwiska”:-)
Popierasz czy nie?
3
0
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 20:00
I tak jeszcze, dla rozrywki rozwinięcie wątku muchy. Tekst (i melodię doń) napisał Władysław Sikora.
MUCHOM NIE!
Mucha to jest zwierz nieduży, mucha to jest zwierz niemiły
Mucha to jest zwierz nieładny i chytry!
Taka mucha w domu lata, na nie swoich lampach siada
Na komorne się nie składa, owad zły!
Niby to domowy zwierz, bo w pokojach mieszka
A pogłaskać nie da się, ani nie zaćwierka.
Owad jeden, jak co zje brudzi po kryjomu
I na spacer nie da się wyprowadzić z domu.
Nie dla muchy nasze mury, nasza miłość do natury
Nieprzyjemnym trzeba być, czas skończyć z umiarem
Muchę trzeba zajść znienacka i ją przekonywać packą
Żeby opuściła miasto pierwszym autokarem.
Mucha ludziom nic nie daje, ani mleka, ani jajek
Ani z muchy futro jakieś… Dziwny zwierz!
Człowiek się dla muchy męczy, a ta tylko w domu brzęczy
Nie potrafi się odwdzięczyć, tak jak pies.
Mucha nie da się tresować, nie chce aportować
Mucha to jest zwierze głupie, co siada na kupie!
Co tam, że nieduży zwierz, lecz w większej ilości
Mogłyby gazetę nieść i nie wpuszczać obcych.
Nie dla muchy nasze mury…
Chociaż pająk muchy zjada i ptak czasem pożre gada
Nijak pozbyć się owada, ciągle są!
Chociaż człowiek dużo może, z roku na rok coraz gorzej
Skąd się w domu i na dworze bierze to?
Ewolucji to jest błąd, winna era przeszła
Kiedy gdzieś daleko stąd mucha z drzewa zeszła.
Ale przyszedł czas najwyższy muchom rzec: Go home!
Wracać, muchy, tam skąd przyszły! Won na drzewo won!!!!
Popierasz czy nie?
1
0
Karol
18 kwietnia 2011 o 20:26
siada tam gdzie siada a pająk i tak się delektuje i to w jakich ilościach. To jak to tak? (Sformułowanie „to jak to tak” zapożyczone stąd: http://www.youtube.com/watch?v=sz0dWjY_VuA) – działa bardzo relaksująco – polecam !
Popierasz czy nie?
0
0
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 00:11
Może i racja ale… Tak pisać na męskim blogu, że Mucha to zwierz nie ładny. Większość mężczyzn ma odmienne zdanie.
Popierasz czy nie?
0
0
Joanna Mazurczak
19 kwietnia 2011 o 06:25
Co do Muchy – to i moje zdanie jest podobne jak zdanie większości mężczyzn. Ale co do muchy to już nieeee….
Popierasz czy nie?
0
0
Joanna Mazurczak
18 kwietnia 2011 o 21:49
Na bajkę o pająku i muchach natrafiłam w dniu, w którym na blogu toczyła się rozmowa o… trwającym właśnie spisie powszechnym. I uznałam, że bajka ta jest doskonałą ilustracją tego, co ja myślę o całej akcji. Podział ról jest oczywisty – bo wiemy, kto kogo tu „mierzy”. Ale już cel tego pomiaru taki oczywisty nie jest :( A jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nasze, rzecz jasna.
Osobiście much nie darzę sympatią, a już tym bardziej szacunkiem. Dlatego pająki w moim domu względnie toleruję. Ale kapcie mam zawsze przy sobie – na mocne uderzenie jeszcze żaden pająk się nie uodpornił.
Co do samej bajki – moja interpretacja jest taka: nasz rozum rekompensuje z nawiązką wszelkie inne niedostatki, jest naszym najcenniejszym narzędziem, kapitałem, bronią. Od nas zależy, czy zrobimy z niego użytek i zadbamy o swój interes (jak pająk), czy też użytku nie zrobimy (jak głupie muchy) i pozwolimy, by ktoś inny zadbał o interes – ale już nie nasz, tylko swój własny, za to naszym kosztem. Mówią, że człowiek uczy się aż do śmierci. Pająk ze swojej wiedzy i rozumu użytek zrobił dość późno – dopiero w obliczu śmierci głodowej. Ale do much mądrość przyszła zbyt późno. Natura jest bezlitosna, nie zna sentymentów, a każdemu rozdziela sprawiedliwie – to, na co sobie zapracował. Najsłabsi najszybciej padają łupem. Prawom natury wszyscy jednakowo podlegamy.
A druga rzecz – amatorów darmochy (wzbogacania się cudzym kosztem) nigdy nie brakuje. I jest ich tym więcej, im skuteczniej maskuje się jej ciemną stronę „wzniosłymi” ideami (bo chyba nikt nie czuje się dobrze z wyrzutami sumienia). Prędzej czy później pająk przestanie udawać i też kosztem much się wzbogaci – bo kto mieczem wojuje, od miecza zginie. „A wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów”.
Na szczęście pająki – nawet najbardziej skuteczne – wieczne nie są.
Popierasz czy nie?
1
0
Zbigniew Kowalewski
19 kwietnia 2011 o 03:08
To jest to. Wchodzimy jak muchy w pęta zastawione przez urzędy. Dostałem postanowienie z UKS o przeprowadzeniu kontroli skarbowej mojej osoby. Nieujawnione dochody, pochodzenie majątku. Mam 64 lata, nic nie posiadam, nie prowadzę działalności gospodarczej. Nie kradnę. Główkuję, więc żyję. Postanowienie o kontroli bez żadnego uzasadnienia. Oznacza to, że UKS ma większe kompetencje niż prokuratura. Zagląda w konta bankowe, każe składać oświadczenia. Musi coś znaleźć. To jest totalna inwigilacja. To jest… Jestem wściekły. Gdzie ja żyję? Właśnie, mam się wytłumaczyć dlaczego żyję.
Popierasz czy nie?
3
0
Krzysztof Habich
19 kwietnia 2011 o 10:13
Panie Zbigniewie. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacj, że postępowanie, związane z opodatkowaniem podatkiem od nieujawnionych dochodów, wszczynane jest nie w związku z istotnym zakupem tylko z faktem, że się żyje. Być może najlepszym rozwiazaniem jest przypomnie sobie od kogo otrzymał Pan pieniądze jako darowiznę. Należałoby o tym opowiedzieć na pierwszym „spotkaniu” w fiskusie, a wcześniej wyprowadzić sprawy porządkowe np podatek od czynności cywilnoprawnych. Zgłoszenie darowizny dopier w momencie trwana postępowania (mam nadzieję, że jeszcze nie jest wszczęte) pociąga za sobą opłatę sankcyjna 20%. Pamietać należy o obowiązku zgłoszenia darowizny w urzędzie w odpowiednim terminie, posiadaniu umowy pisemnej darowizny. Pamiętać należy o limitach darowizn wolnej od podatku. Świadkach lub dowodach bankowych poświadczających tą darowiznę. I tak dalej. Pisze ogólnie, bo nie znam Pana sytuacji.
Popierasz czy nie?
0
0
Zbigniew Kowalewski
19 kwietnia 2011 o 13:01
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Ja nie obawiam się że coś znajdą bo ukryłem. Szokuje mnie fakt, że nie ma żadnego uzasadnienia. Mam napisać oświadczenia o dochodach i wydatkach za 2007 r, zgodziłem się (bo mnie zaskoczyli) na udostępnienie im wglądu w moje konto bankowe za 2007 r. Ja rozumuję tak: pisz, pisz, oświadczaj , my to sprawdzimy i ci przywalimy. To jest odwrotnie niż w prokuraturze: tu nikt mi zarzutu nie postawił. Jak w starej zasadzie: daj człowieka coś na niego znajdziemy. Napisałem do nich żeby uzasadnili kontrolę. Przecież ja nie prowadzę ewidencji przychodów i wydatków. Przecież na koncie bankowym będzie widać np, że przekazuję jakieś sumy swoim dorosłym córkom to nie są duże pieniądze. Tylko wątpię żeby mi podali uzasadnienie skoro nie zrobili tego od razu. Było to tydzień temu i mam jeszcze tydzień na złożenie oświadczeń.Uch.. Wyżaliłem się. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam. Zbyszek.
Popierasz czy nie?
2
0
Joanna Mazurczak
20 kwietnia 2011 o 07:33
Jeszcze celem uzupełnienia powyższych komentarzy o „spisku powszechnym” – warto zwrócić uwagę wyjaśnień celu spisu, które się nam serwuje:
1. „w oparciu o te dane kształtowana będzie polityka danej gimny” (jaka polityka? czyje interesy będą miały pierwszeństwo jeśli mówimy o polityce? kto będzie kształtował tą politykę i do czego ona będzie zmierzała?)
2. „poprawa warunków życia obywateli Polski” (których obywateli? co to znaczy „warunki życia”? i co to znaczy „poprawa” – bo dla mnie poprawa może być jednocześnie pogorszeniem spraw kogoś innego? jakie są te docelowe warunki?)
… i jeszcze parę innych. Puste, za to popularne i chwytliwe hasła o niewiadomym znaczeniu.
Oczywiście nie ma publicznej debaty na ten temat. Biorąc udział w spisie nie wiemy, na co de facto się godzimy (i za co de facto płacimy).
Bajkowy pająk buty uszył? Można powiedzieć że tak – bo musze nóżki były dokładnie osłonięte pajęczyną. A że nie zgadzało się to z definicją „butów” uznawaną przez muchy i że uciekać przed w takich butach się nie dało, to już inna sprawa…
Popierasz czy nie?
0
0
Joanna Mazurczak
20 kwietnia 2011 o 08:42
Historia uczy, że spisy powszechne ludzi i majątków były sporządzane dla zbadania, do jakiej wysokości podatki można bezpiecznie podnieść (czyli jak dużą maksymalnie pigułkę poddani dadzą radę przełknąć, a przy jakiej zaczną się dławić i bronić się).
Wiara w to, że tym razem jednak spis powszechny przyniesie nam szarakom coś dobrego jest równie naiwna, jak wiara w przemianę pająka-muchożercę w w pająka-dobroczyńcę much.
Popierasz czy nie?
0
0