RSS
 

Dług publiczny – bomba z opóźnionym zapłonem

20 lis

Dług publiczny czyli dług nas wszystkich.

Fraszka na dziś:

Nim spostrzeżemy, że cień śmierci się rozplenia,
nie zdążymy zakrzyknąć światu: do widzenia!

Autorem fraszki pod tytułem „Apokalipsa” jest Leopold Lewin.

Pojęcie „długu publicznego” jest rozumiane bardzo szeroko. Do długu publicznego włącza się całość obciążenia jakie spada na czynniki produkcji wytwarzające PKB w związku z istnieniem zobowiązań, których regulowanie następuje za pośrednictwem jakichkolwiek instytucji publicznej. Dotyczy to również instytucji publicznych prywatnie zarządzanych. Przez termin ”publiczny” należy rozumieć powszechny, obowiązujący wszystkich obywateli.

Zgodnie z Ustawą o finansach publicznych, a w szczególności jej rozdziałem 6 – o procedurach ostrożnościowych i sanacyjnych nakazuje się w przypadku,  gdy wartość relacji długu publicznego do PKB będzie większa na koniec roku niż 55% a mniejsza niż 60%, na kolejny rok uchwalić taki projekt ustawy budżetowej w której nie przewiduje się deficytu budżetu państwa lub przewiduje się go na takim poziomie że  różnica dochodów i wydatków  w relacji do długu publicznego będzie niższa niż dotychczasowa.
Jeżeli przyjąć definicje systemów politycznych w zależności od wielkości części PKB, którą dysponuje państwo, to przekroczenie progu ostrożnościowego jest prostą drogą w kierunku  gospodarki prawicowej.

Jest duże prawdopodobieństwo, że dług publiczny przekroczy na koniec roku 55%.

Może to się stać za sprawą zmienności kursów walut.  Kursy te są  uzależnione od sytuacji zewnętrznej. Osłabienie złotego prowadzi do większej złotowej równowartości długu publicznego na skutek denominacji na walutę krajową zagranicznej części długu. W rezultacie zwiększa się zarówno wskaźnik długu do PKB liczony według naciąganej metodologii krajowej z progiem ostrożnościowym 55-cio procentowym. Może to się stać za sprawą spekulantów

Żeby taka sytuacja nie nastąpiła rząd ma możliwość:

-  bronić kursu,
redefiniować termin „dług publiczny” poprzez wyłączenie z dotychczasowej definicji niektórych -  składników a najlepiej długu emerytalnego,
-  dokonać nowelizacji ustawy o finansach publicznych i przesunąć wyżej ten próg oszczędnościowy,
-  sfałszować dane makroekonomiczne.

Obrona kursu, to duże koszty i niepewność zwycięstwa.
Redefiniowanie terminu „dług publiczny” to problem sprowadzający się do zmiany metodologią określania „długu publicznego”.
Zmiana ustawy o finansach publicznych wymaga zgody większości parlamentarzystów i czasu na dokonanie zmiany, a tego ubywa z każdym dniem.
Fałszowanie danych mających wpływ na ujawnienie wielkości zadłużenia. To ćwiczenie już zostało przeprowadzone przez niektóre kraje. Nie zakończyło się sukcesem. Jednakże przy przyjęciu zasady, że „po nas tylko potop”, może to być niezły sposób.
Ciekawe, którą metodę wybierze rząd.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
A może znacie jeszcze jakieś inne rozwiązanie tej kwestii?

Prześlij innym informacje o wpisie:
  • Blip
  • Wykop
  • Facebook
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Google Bookmarks
  • Flaker
  • Technorati
  • Twitter
 
Komentarzy: 13

Kategoria: Artykuły   Data: 20 listopada 2011     RSS Komentarze

 

Zostaw komentarz

 

 
  1. Libero

    20 listopada 2011 o 23:36

    Myślę, że Rząd będzie starał się wykorzystać wszystkie możliwe sposoby, aby nie przekroczyć owych 55%. Na pewno Rostowski pozamiata brudy pod dywan, a Sejm pomanipuluje składowymi długu publicznego. Do tego, z całą pewnością, zaostrzy się fiskalizm – byle przetrwać jak najdłużej. Potem zrzuci się winę na kryzys i obieca ludziom spokój i kontynuację polityki miłości przez następną kadencję

    Well-loved. Like or Dislike: Thumb up 6 Thumb down 0

     
    • Lechu

      21 listopada 2011 o 13:52

      Jest jeszcze pytanie, co się stanie jeśli rząd po przekroczeniu progu ostrożnościowego nie zastosuje się do zobowiązań Ustawy? Inwecja Sądów w uzasadnianiu wyroków w III RP pozostawia tą kwestię otwartą.

      Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0

       
  2. Daniel Zyner

    21 listopada 2011 o 08:13

    Mozna tez uchwalic budzet na rok 2013 juz w maju, tuz przed podaniem danych z GUS o dlugu. Da to rok z zapasem. Juz przymierzali sie to tego w tym roku, ale sie udalo i bylo tylko 54,9% dlugu do PKB.

    Popierasz czy nie? Thumb up 3 Thumb down 0

     
  3. Stefan

    21 listopada 2011 o 20:59

    Ja mysle, ze nie zrobi nic, a pozniej zrzuci wine na opozycje i otrzyma w kolejnych wyborach 60 % poparcia…

    Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0

     
  4. Joanna Mazurczak

    22 listopada 2011 o 12:06

    Z tą obroną kursu to im chyba nie idzie. Gdzieś czytałam, że w ubiegłym roku wpompowano na rynek masę świeżo dodrukowanych złotówek. To raz. A dwa – manipuluje się kursami walut (w tym złotówki) żeby euro ratować.
    Redefiniowanie terminu już też miało miejsce – tylko nie pamiętam gdzie czytałam o Rostowskiego kreatywnej księgowości.
    Fałszowanie danych wynika po części z redefiniowania terminu „dług publiczny”. Poza tym jak traktować zamilczanie prawdy? Czy to też kłamstwo? Może nie, ale manipulowanie informacją na pewno.

    Well-loved. Like or Dislike: Thumb up 4 Thumb down 0

     
  5. Robert Ubych

    22 listopada 2011 o 19:04

    moje zdanie jest takie: trzeba napożyczać ile się tylko da-byle od obcych- i nie oddawać. W sumie to co zrobią wtedy wierzyciele? Pytanie tylko czy się znajdzie taki głupi co nam będzie pożyczał?

    Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

     
    • Karol

      22 listopada 2011 o 20:17

      to jest jednak plagiat Panie Robercie :)

      Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

       
      • Robert Ubych

        23 listopada 2011 o 19:16

        pewnie że tak, grecy to wcale niegłupi naród chyba:)

        Popierasz czy nie? Thumb up 0 Thumb down 0

         
    • Rumak

      23 listopada 2011 o 21:25

      „Ta koncepcja, to ona jest słuszna”.
      Argentyna pokazała, że po bankructwie żyje się tak samo a nawet lepiej niż przed… oczywiście po drodze jest ciutkę przykro, ale przecież teraz od kilku lat też nie jest wesoło…

      Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0

       
  6. zeki

    23 listopada 2011 o 12:54

    Przecie Donek nie zamiaruje nic a nic zmieniać. Zamiast oszczędzać mnoży ministerstwa. Zamiast obiżać podatki podwyższa. To będzie czekanie na koniec kadencji i tak jak przewidują komentatorzy próba załapania się na jakieś unijne posade – wszak służalczość Donek w sobie ma.

    Nadzieja w tej chwili jest w narodzie – ludzie już mają źle, będzie gorzej. Można wprost usłyszeć, że ten czy tamten chętnie by Donkowi „przylutował”. I to musi kiedyś eksplodować. Im wcześniej tym łatwiej będzie posprzątać.

    Popierasz czy nie? Thumb up 3 Thumb down 0

     
    • Paweł W.

      23 listopada 2011 o 13:00

      Jak Donek będzie tak dalej robił, to proponuję przy okazji następnych wyborów bezwzględnie głosować na niego i PO. Będę zachęcał wszystkich, zwolenników PiS, SLD, PSL, Palikota, NP, czy Zielonych – niech wypije to, co sam naważył. Trzeciej kadencji nie da się przeczekać podnosząc wciąż podatki (mam w każdym razie taką nadzieję, że w narodzie wreszcie obudzi się sprzeciw).

      Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0

       
      • Libero

        23 listopada 2011 o 22:18

        To jest fatalny pomysł. Coś w rodzaju „na złość mamie odmrożę sobie uszy”. Nie można Polakom życzyć aż tak źle!

        Well-loved. Like or Dislike: Thumb up 4 Thumb down 0

         
  7. Rumak

    25 listopada 2011 o 07:44

    Za onetem a on za reutersem [25.11.2011]:
    Ministerstwo Finansów (MF) chce zmienić sposób liczenia długu publicznego według metodologii krajowej, tak by brać pod uwagę kurs średnioroczny, a nie na koniec grudnia, powiedział w piątek wiceminister finansów, Dominik Radziwiłł – podała agencja Reuters.

    Popierasz czy nie? Thumb up 1 Thumb down 0